- Franciszek Pieczka zmodyfikował hasło „Bóg, honor, ojczyzna”, dodając na początku słowo „Rodzina” jako najważniejszą wartość
- Biografia z 2024 roku ujawnia, dlaczego reżyserzy chcieli stworzyć jednostkę miary dobra nazwaną „jedna Pieczka”
- Rola Gustlika w serialu „Czterej pancerni i pies” okazała się kluczowa dla całej jego kariery aktorskiej
- Analiza jego nagród pokazuje, że był jednym z nielicznych artystów uhonorowanych zarówno Orderem Orła Białego, jak i osobistym listem od papieża
Kim był Franciszek Pieczka? Aktor, którego zapamiętamy za dobro i talent
Franciszek Pieczka, który odszedł we wrześniu 2022 roku w wieku 94 lat, na zawsze zapisał się w historii jako prawdziwa legenda polskiego kina i jeden z najwybitniejszych aktorów. Stworzył blisko 450 niezapomnianych ról filmowych, telewizyjnych i teatralnych, zdobywając serca kilku pokoleń Polaków. Choć jego talent był ogromny, to właśnie niezwykłe ciepło, życzliwość i skromność stały się jego znakami rozpoznawczymi.
Te wartości wyniósł ze swoich śląskich korzeni i górniczej rodziny, w której się wychował. Przez całe życie kierował się zasadami uczciwości, ciężkiej pracy i bezgranicznego oddania najbliższym. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że jego postać sceniczna była całkowicie tożsama z tym, kim był w życiu prywatnym.
Gustlik z „Czterech pancernych”. Ta rola była przełomem w karierze Pieczki
Choć jego kariera obfitowała w wybitne kreacje, to rola siłacza Gustlika Jelenia w serialu „Czterej pancerni i pies” (1966-1970) okazała się kamieniem milowym w jego karierze. Produkcja zyskała status kultowej, a w 1995 roku w plebiscycie Telewizji Polskiej uznano ją za najbardziej lubiany polski serial wszech czasów. Dzięki tej roli Franciszek Pieczka, wraz z resztą załogi czołgu „Rudy”, zaskarbił sobie ogromną i trwałą sympatię widzów.
Postać Gustlika idealnie współgrała z jego wizerunkiem, ukazując go jako człowieka o wielkim sercu i niezłomnym charakterze. To właśnie ta rola otworzyła mu drzwi do współpracy z najważniejszymi polskimi reżyserami, takimi jak Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz czy Jan Jakub Kolski. Dzięki niej mógł w pełni rozwinąć swój talent, tworząc w kolejnych dekadach niezapomniane kreacje w ekranizacjach klasyków literatury, które ugruntowały jego pozycję jako ikony polskiego kina.
„Rodzina, Bóg, honor, ojczyzna”. Jakie wartości były dla niego najważniejsze?
Fundamentem jego życia była rodzina oraz głęboka wiara, które stanowiły dla niego niewzruszony kompas moralny. Przez ponad 50 lat był mężem Henryki, którą poznał jeszcze na studiach, a jej śmierć w 2004 roku była dla niego potężnym ciosem. To on zmodyfikował słynne hasło „Bóg, honor, ojczyzna”, dodając na początku słowo „Rodzina”, ponieważ, jak sam tłumaczył, bez niej pozostaje tylko pustka. Jego duchowość i wiara w Opatrzność dawały mu siłę i spokój, co sam podkreślał, przyznając, że nie boi się śmierci.
Order Orła Białego i list od papieża. Najważniejsze wyróżnienia dla aktora
Jego wybitne zasługi dla polskiej kultury zostały docenione najwyższymi odznaczeniami państwowymi przyznanymi przez trzech różnych prezydentów. W 2017 roku otrzymał Order Orła Białego, a wcześniej został uhonorowany Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Środowisko filmowe nagrodziło go natomiast Polską Nagrodą Filmową Orłem za Osiągnięcia Życia w 2015 roku.
O jego wyjątkowym statusie świadczą również wyróżnienia o charakterze osobistym i symbolicznym. Na swoje 90. urodziny otrzymał prywatny list z gratulacjami od papieża Franciszka, co było unikatowym gestem. Z kolei jego pogrzeb we wrześniu 2022 roku miał charakter państwowy, a w ostatniej drodze towarzyszył mu prezydent Andrzej Duda.
„Jedna Pieczka” jako miara dobra. Jak wspominają go przyjaciele i reżyserzy?
Wszyscy, którzy mieli okazję z nim pracować, zgodnie podkreślają jego niezwykłą życzliwość, brak ego i pogodę ducha, która nie opuszczała go ani na planie, ani w życiu. Był człowiekiem niezwykle skromnym, stroniącym od bankietów i medialnego rozgłosu, a jego światem poza sceną była ukochana rodzina. Reżyser Jan Jakub Kolski, tak poruszony jego dobrocią i bezinteresownością, zaproponował nawet stworzenie nowej jednostki miary, „jednej Pieczki”, która opisywałaby te niezwykłe cechy. Opowieści te zebrała dziennikarka Katarzyna Stoparczyk w biografii „Franciszek Pieczka. Portret intymny”, która ukazała się w 2024 roku.