Arka Gdynia - GKS Katowice 2:1 (2:1) (32' Marcjanik, 44' Rusyn - 1' Wdowiak)
Arka Gdynia: Węglarz - Gojny, Marcjanik, Szota - Kocyła (Gaprindaszwili 62'), Nguiamba, Perea (90' Rzuchowski), Kubiak, Kerk (90' Oliveira) - Gutkovskis (62' Espiau), Rusyn (76' Szysz)
GKS Katowice: Strączek - Czerwiński, Jędrych, Klemenz - Wasielewski, Kowalczyk (83' Rasak), Milewski, Galan (73' Gruszkowski) - Wdowiak (63' Markovic), Nowak (83' Błąd), Zrelak (73' Szkuryn)
Sędzia: Paweł Malec
22. kolejka PKO BP Ekstraklasy w Gdyni. Relacja z meczu Arka - GKS
Podopieczni Dawida Szwargi weszli w rundę wiosenną z problemami. Zaczęło się od przełożonego meczu z Radomiakiem. Powodem była awaria oświetlenia na stadionie w Radomiu. Tydzień później Arka wyglądała bardzo dobrze w meczu z Legią, ale wypuściła dwubramkowe prowadzenie w samej końcówce i skończyło się rozczarowującym remisem. Jakby tego było mało, Gdynianie przegrali w Szczecinie i obecnie ich sytuacja nie jest zbyt wesoła. Na przeciwległym biegunie znalazł się GKS Katowice, który w trzech meczach zdobył siedem punktów i oderwał się od strefy spadkowej. Podopieczni Rafała Góraka jechali do województwa z pomorskiego z zamiarem przedłużenia serii.
Zaczęło się jak u Hitchocka - od trzęsienia ziemi. Już w 1. minucie Bartosz Nowak podał, a Mateusz Wdowiak pokonał Damiana Węglarza. GKS osiągnął sporą przewagę, a Arka dojechała na swój stadion dopiero w okolicach 20. minuty. Mecz się wyrównał, a goście wyraźnie spuścili z tonu. W 32. minucie Michał Marcjanik był najsprytniejszy w polu karnym rywala. Stoper "Arkowców" wyrównał stan rywalizacji. To był jego drugi gol na wiosnę. Wcześniej trafił w spotkaniu z Legią Warszawa. Jeszcze przed przerwą kibice z Gdyni mieli kolejne powody do radości. Fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił Arkadiusz Jędrych, odbitą od Kerka piłkę odebrał Nazarij Rusyn i pokonał bezradnego Strączka. Ta bramka idzie w stu procentach na konto środkowego obrońcy "Gieksy".
Wydawało się, że po przerwie doczekamy się szturmu GKS-u Katowice. Nic z tego! Goście mieli ogromne problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji, a więcej z gry miała Arka. W 72. minucie świetną szansę na zamknięcie meczu miał Rusyn, ale minimalnie przestrzelił. Atak rozpaczy przyjezdnych zaowocował jedną ciekawą okazją - Adrian Błąd uderzał głową, ale dobrze spisał się Damian Węglarz.
Po nieudanym początku, Gdynianie skutecznie wrócili do meczu i przechylili szalę na swoją stronę. Bezcenne trzy punkty pozwoliły Arce wydostać się ze strefy spadkowej, a GKS poniósł pierwszą porażkę na wiosnę. Rafał Górak nie będzie zadowolony, ponieważ jego podopieczni grali dobrze tak naprawdę tylko przez 15-20 minut.
Galeria ze zdjęciami: Tak kibicowaliście podczas meczu Arka - GKS w Gdyni! Fotorelacja Marcina Gadomskiego
Polecany artykuł: