Bursztynowe żniwa na Mierzei! Turyści przecierają oczy ze zdumienia
Zima zamieniła Mierzeję Wiślaną w lodową krainę. Jednak to nie tylko śnieg i spektakularny zamarznięty Bałtyk przyciągają tam tłumy. Jak czytamy w social mediach, w ostatnich dniach plaże dosłownie błyszczą od bursztynów. Ci, którzy wybrali się nad morze, wracają z kieszeniami pełnymi „bałtyckiego złota”.
Wśród szczęśliwców jest pani Katarzyna z grupy Bursztyniarze Wybrzeża. Na poszukiwania w okolicę Mierzei Wiślanej wybrała się zaledwie na półtorej godziny. Tyle wystarczyło, by zebrać imponującą kolekcję jantaru. Zdjęcie jej znaleziska opublikowano na facebookowym profilu „Na Mierzeję”, gdzie codziennie pojawiają się fotografie i ciekawostki z regionu.
"Super", "Bursztynki zbierałam nad Bałtykiem będąc dzieckiem. Gratuluje zbioru!", "W Sobieszewie przez 10 minut zebrałem duży kubeczek! Koniec Sanatorium i jantarki na pamiątkę!" - piszą obserwatorzy w komentarzach.
Bałtycki skarb czy zwykły kamyk? Sprawdź, jak odróżnić prawdziwy bursztyn
Bursztyn to skamieniała żywica dawnych drzew iglastych, a znacznie rzadziej także niektórych drzew liściastych. Wyróżnia się około 60 jego odmian. Najstarsze znane okazy pochodzą z okresu dewonu (odkryte m.in. w Kanadzie) oraz karbonu, m.in. z terenów dzisiejszego Illinois w USA. Z kolei najmłodsze żywice kopalne, określane jako kopal i zazwyczaj niezaliczane do właściwego bursztynu, znajdowane są w Ameryce Południowej, Afryce, Australii czy Nowej Zelandii.
Warto pamiętać, że nie każdy połyskujący kamyk znaleziony nad Bałtykiem to prawdziwy bursztyn. Najprostszym sposobem sprawdzenia jest test w słonej wodzie. Do szklanki należy wsypać 3–4 łyżki soli. Autentyczny bursztyn będzie unosił się na powierzchni, natomiast kamień czy plastik opadną na dno. Dodatkowo prawdziwy bursztyn jest lekki, przyjemnie ciepły w dotyku, a potarty o wełnę zaczyna się elektryzować i przyciąga drobne skrawki papieru.