Dmytro stał się milczący, a później chwycił za nóż. Ciężko chory Maksym nie miał żadnych szans

Cała Polska zamarła na wieść o potwornej tragedii, do której doszło pięć lat temu w jednym z mieszkań przy ulicy Krakowskiej w Tarnowie. Ukrainiec Dmytro T. w brutalny sposób pozbawił życia swojego 7-letniego, ciężko chorego synka Maksyma, ranił żonę Anastazję, a na koniec wyskoczył z balkonu na drugim piętrze. Sprawca potwornego czynu został uznany za niepoczytalnego.

  • Pięć lata temu w Tarnowie Dmytro T. zabił swojego 7-letniego, chorego na porażenie dziecięce syna Maksyma, zranił żonę Anastazję, a następnie wyskoczył z balkonu przy ul. Krakowskiej.
  • Zbrodnia była jedną z najbrutalniejszych w ostatnich latach w mieście, a jej sprawca cierpiał na schizofrenię urojeniową, która objawiła się dziwnym zachowaniem i urojeniami.
  • Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał Dmytra T. za niepoczytalnego w chwili popełnienia czynu, umorzył sprawę karną i skierował go do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

Dmytro T. odebrał życie własnemu dziecku. Zbrodnia jak z koszmaru

Rodzina migrantów z Ukrainy przyjechała do Polski, aby zarobić na kosztowne leczenie i rehabilitację jedynego syna. 7-letni Maksym cierpiał na mózgowe porażenie dziecięce i poruszał się wyłącznie za pomocą specjalnego balkonika. Na zdjęciach rodzina wyglądała na niezwykle szczęśliwą i zgodną. Nic nie zapowiadało, że w czterech ścianach rozegra się tak niewyobrażalny dramat.

Kilka dni przed tragedią bliscy i znajomi zauważyli jednak niepokojące sygnały. Żona Dmytro, Anastazja, zwróciła uwagę, że jej mąż stał się wyjątkowo milczący i unikał kontaktu. Podobne obserwacje miał pracodawca mężczyzny. Niestety, nikt nie spodziewał się, że te zmiany zwiastują nadchodzącą katastrofę. W krytycznym momencie Dmytro T. chwycił za nóż, zadając bezbronnemu dziecku śmiertelne ciosy, a następnie ranił swoją żonę. Po wszystkim zadał sobie ciosy w klatkę piersiową i wyskoczył z balkonu na drugim piętrze bloku w centrum Tarnowa.

Dmytro T. nie trafił do więzienia. Sprawca uznany za niepoczytalnego

Mężczyzna przeżył upadek i szybko trafił pod opiekę lekarzy. Gdy jego stan zdrowia na to pozwolił, prokuratura postawiła mu zarzuty zabójstwa syna oraz usiłowania zabójstwa żony. Od samego początku śledztwa kluczową kwestią pozostawał stan psychiczny podejrzanego. Motywy, którymi się kierował, brzmiały irracjonalnie. Dmytro T. tłumaczył śledczym, że działał z „troski” o swoją rodzinę. Twierdził, że na jego najbliższych czyha bliżej nieokreślona „grupa” lub tajemnicza „władza”, przed którą chciał ich w ten sposób uchronić.

Sąd zdecydował o poddaniu mężczyzny szczegółowej obserwacji psychiatrycznej. Biegli lekarze nie mieli żadnych wątpliwości co do jego stanu zdrowia. U Dmytra T. zdiagnozowano schizofrenię urojeniową. Specjaliści jednoznacznie orzekli, że w chwili popełnienia czynu mężczyzna był całkowicie niepoczytalny. Oznacza to, że nie mógł on kierować swoim postępowaniem ani mieć świadomości znaczenia swoich czynów.

W związku z tym Sąd Okręgowy w Tarnowie podjął jedyną możliwą w świetle prawa decyzję. Sprawa karna przeciwko Dmytro T. została umorzona. Zamiast do celi więziennej, mężczyzna został skierowany do zamkniętego zakładu psychiatrycznego w ramach tzw. detencji.

7-latek zabity nożem przez własnego ojca

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?
Zadał Darkowi kilkadziesiąt ciosów maczetą. Potem użył blendera

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI