- Referendum w sprawie odwołania burmistrza Radłowa Mateusza Borowca, okazało się nieważne.
- Powodem nieważności była zbyt niska frekwencja mieszkańców.
Referendum w Radłowie nieważne. Mieszkańcy zbojkotowali głosowanie
W niedzielnym głosowaniu wzięło udział zaledwie 598 osób uprawnionych. Oznacza to frekwencję na poziomie około 7,9 proc., co jest wynikiem dalece niewystarczającym do odwołania włodarza. Prawo wymagało, by do urn udało się minimum 2452 obywateli, co stanowi trzy piąte liczby wyborców z poprzednich wyborów samorządowych.
Mateusz Borowiec rządzi gminą od dwóch lat. Pomysłodawcy głosowania zarzucali mu złe administrowanie Radłowem oraz nieporadność w zdobywaniu funduszy unijnych i krajowych. Przedstawiane zarzuty nie przekonały jednak lokalnej społeczności do tłumnego ruszenia do urn.
Odrzucenie wniosku referendalnego oznacza utrzymanie status quo. Burmistrz Mateusz Borowiec zostaje na stanowisku, a ewentualne kolejne referendum w sprawie jego odwołanie będzie mogło zostać rozpisane dopiero za rok.
- Po zakończonym referendum należą się gratulacje dla Pana Burmistrza za sprawnie przeprowadzoną kampanię oraz widoczne zwiększenie aktywności w tym czasie. Oby ten poziom dla dobra mieszkańców Gminy Radłów został utrzymany do końca kadencji. Liczba ważnych głosów: 595; Za odwołaniem :560; Frekwencja: 7,90% to o wiele za mało żeby referendum było ważne.Pozostaje mieć nadzieję, że podejmowane decyzje i dalsze działania Burmistrza sprawią, że mieszkańcy nie będą żałować swoich wyborów. Słowa uznania i podziękowania dla wszystkich, którzy wzięli udział w referendum. Niezależnie od poglądów, to właśnie udział jest wyrazem odpowiedzialności za wspólnotę - napisali w mediach społecznościowych inicjatorzy referendum.