Wychowawcy kolonii oskarżani o dręczenie
Alarmujące doniesienia płyną z Gorlic, gdzie podczas kolonii mogło dojść do aktów psychicznej przemocy wobec uczestników. W reakcji na zgłoszenia o niewłaściwym traktowaniu, kierowniczka turnusu została tymczasowo zawieszona w obowiązkach wychowawczych. Sprawa ujrzała światło dzienne po interwencji zmartwionych rodziców.
Najmłodsi przekazywali bliskim, że kadra opiekuńcza stosowała wobec nich krzyki i upokorzenia, a formą kary miało być przymusowe siedzenie na podłodze.
Gabriela Olszowska, pełniąca funkcję Małopolskiego Kuratora Oświaty, po odsłuchaniu zabezpieczonych materiałów audio oceniła jednak sytuację nieco łagodniej, zaznaczając, że „bardzo możliwe, że jest to przerysowane”.
Polecany artykuł:
Tam doszło do jakiejś niesubordynacji, nie ma jakichś wyzwisk, przekleństw. Jest to stanowczy, energiczny głos osoby podenerwowanej, która wzywa dzieci do zachowania między innymi porządku – mówiła w rozmowie z Radiem Eska.
Obecnie w gorlickim internacie przebywa kolejna grupa dzieci. Wizytatorzy z kuratorium zakończyli już działania kontrolne i nie dopatrzyli się żadnych uchybień w funkcjonowaniu placówki.
Prokuratura zajmie się sprawą. Przesłuchają dzieci i rodziców
Postępowanie wyjaśniające dotyczące rzekomego znęcania się nad podopiecznymi na kolonii w Gorlicach jest już w toku. To rodzice zawiadomili funkcjonariuszy policji o niepokojących sygnałach, wedle których opiekunowie mieli krzyczeć na dzieci, znieważać je i wymierzać kary polegające na siedzeniu na podłodze. Śledczy z Gorlic mają w planach zebranie zeznań od każdego uczestnika i wychowawcy, jak również od opiekunów prawnych pokrzywdzonych dzieci.
Prokurator po zapoznaniu się z aktami sprawy wydał obszerne wytyczne celem zabezpieczenia monitoringu miejsca zdarzenia, ustalenia danych wszystkich dzieciaków, które brały udział w tej kolonii. Było tam 46 dzieci, muszą być one przesłuchane w przyjaznych pokojach przy udziale biegłego psychologa, żeby określiły w jaki sposób się ci wychowawcy wobec nich zachowywały – przekazała w rozmowie z Radiem ESKA Arleta Osikowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Gorlicach.
Czynności śledcze toczą się obecnie w sprawie. Do tej pory nie postawiono nikomu oficjalnych zarzutów karnych.