Nowy Sącz: Mediacje odwołane. Nie będzie rozmów o przebiegu nowej drogi

2019-10-30 11:19
budowa drogi
Autor: GDDKiA budowa drogi

Oddala się wizja polubownego ustalenia przebiegu trasy, mającej łączyć ulicę Piramowicza z planowanym mostem na Dunajcu. Marszałek Małopolski odwołał spotkanie w tej sprawie, którego miał być gospodarzem. Dodatkowo przedsiębiorca Ryszard Florek zapowiedział złożenie pozwu sądowego przeciwko prezydentowi Ludomirowi Handzlowi, zarzucając mu naruszenie dóbr osobistych.

Marszałek Witold Kozłowski zaprosił wszystkie strony sporu na negocjacje, które miały się rozpocząć we wtorek 29 października. Tymczasem włodarz województwa małopolskiego sam odwołał planowane spotkanie. Jako powód wskazał między innymi, wywieranie nadmiernego nacisku przez zwolenników jednego z proponowanych wariantów budowy drogi. Choć marszałek nie wskazał konkretnego winowajcy, to prawdopodobnie chodzi o plakaty wywieszone w mieście przez władze Nowego Sącza. Przekonują one do wyboru koncepcji forsowanej przez prezydenta Handzla. 

Niestety przez narastające w tej sprawie negatywne emocje i mało eleganckie metody lobbowania na rzecz konkretnego wariantu postanowiłem odwołać spotkanie, gdyż nie chcę być wikłany w lokalne i personalne konflikty, które występują w mieście. Równocześnie podtrzymuję wolę spotkania i merytorycznej rozmowy, by wypracować kompromisowy wariant inwestycji, który będzie korzystny dla wszystkich zainteresowanych: mieszkańców, przedsiębiorców oraz lokalnych samorządów - napisał w oświadczeniu Witold Kozłowski, marszałek Małopolski. 

Rola marszałka w sporze o trasę planowanej drogi jest o tyle istotny, że to samorząd wojewódzki wykłada pieniądze na problematyczną inwestycję. Część środków ma być pozyskana z rządowego programu Mosty+. Wcześniej o złożeniu pozwu przeciwko prezydentowi Nowego Sącza poinformował właściciel firmy Fakro Ryszard Florek. Biznesmen przedstawił swój pomył na przebieg drogi, który został skrytykowany przez Ludomira Handzla. Milioner poczuł się urażony i chce wkroczyć na drogę sądową. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle dojdzie do spotkania przy jednym stole, wszystkich stron zaangażowanych w trwający spór.