Kiedyś tętniło tu życie - dziś po tej łemkowskiej miejscowości znaleźć można tylko resztki tego, co zostało po tętniącej życiem miejscowości - pozostałości po fundamentach domów, stare jabłonie, cmentarz, kapliczki. Skrywają one pamięć o tym co już minęło - dziś hula wiatr, czasem przejdzie jakiś turysta, spotkać można też pasterzy wypasających owce.
Pierwsze wzmianki o wsi Długie pochodzą z 1581 i 1629 roku. W XVI wieku należała do Stadnickich, później weszła w posiadanie Siemieńskich-Lewickich. Znajdowała się tu cerkiew, był tez młyn.
I wojna światowa okazała się być tragiczna dla mieszkańców, którzy bardzo ucierpieli podczas przeprowadzonych w tamtej okolicy walk. Później przyszły masowe aresztowania - w 1914 roku internowano 14 osób w obozie koncentracyjnym w Thalerhofie.
W latach 20 XX wieku wieś wróciła do prawosławia, wybudowano nową cerkiew. Oprócz osób prawosławnych (150) w 1936 roku mieszkała tu jedna rodzina cygańska. Tuż po II wojnie światowej, w 1945 roku cała wieś została zmuszona do wyjazdu na Ukrainę.
Drzwi do nieistniejącego świata
Widok samotnych drzwi na tle pięknej przyrody jest niezwykły. Jednak po podejściu bliżej i przeczytaniu historii wsi (którą streszczam powyżej) wywołuje poruszenie w sercu. "Po bezdrożach wędrujesz? Tylko pozornie..." - tak zaczyna się wstęp do opisu historycznego, umieszczony na drzwiach, a w gardle pojawia się gula.
To projekt artystki Natalii Hładyk. Podobne drzwi znalazły się w czterech innych opuszczonych łemkowskich wioskach: Radocynie, Czarnem, Nieznajowej i Lipnej.
Jeśli macie dość popularnych szlaków, oklepanych miejsc - tutaj będziecie mieć poczucie, że dotarliście do zupełnie innego świata, odkrywając to, co z niego zostało.
Jak trafić do nieistniejącej już wsi Długie i znaleźć instalację? Zobacz poniżej: