Maleńki Tomuś zakatowany na śmierć przez bestie. Skala dramatu w Toruniu SZOKUJE

2020-08-03 17:24 Mariusz Korzus, kp, KM

Miał zaledwie trzy lata. Jego ostatnie miesiące życia to koszmar. Partner matki, Radosław M. (35 l.), zrobił sobie z niego worek treningowy. Kopał go, bił miotłą. Zamykał w szafie i piwnicy. Po kolejnym ciosie w głowie Tomuś stracił przytomność. Już jej nie odzyskał. Przed Sądem Okręgowym w Toruniu rozpoczął się proces jego kata i matki, która powinna oddać za niego życie, a pozwoliła go maltretować.

Tomuś był siódmym, najmłodszym dzieckiem Angeliki L. (35 l.). Kobieta była dobrze znana opiece społecznej w Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie). Żyła z zasiłków i alimentów. W połowie 2017 r. do swojego domu przyprowadziła Radosława M. To drobny przestępca i brutal. Starsze rodzeństwo Tomka potrafiło uciec przed nim i jego ciosami. 3-latek nie potrafił. Był regularnie katowany. Radosław M. kopał go po całym ciele. Nawet wtedy, gdy chłopiec płakał i leżał na podłodze. Pozostałe dzieci też były bite.

13 listopada wydarzyło się najgorsze. Radosław M. uderzył Tomusia w głowę. Chłopczyk osunął się bezwładnie na ziemię. Jego kat zadzwonił na pogotowie. Powiedział, że chłopczyk wypadł mu z rąk.

- To był straszny widok. Siniak na siniaku - opisywali wtedy ratownicy medyczni.

Lekarze zawiadomili policję. Radosław M. został aresztowany, kilka dni później zatrzymana została matka dziecka, które zmarło w szpitalu.

W niedzielę (2 sierpnia) rozpoczął się proces Radosława M. i Angeliki L. Ze względu na drastyczność sprawy, toczy się za zamkniętymi drzwiami. Mężczyźnie za zabójstwo grozi dożywocie. Angelika jest oskarżona o umyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojego synka w postaci chorób realnie zagrażających życiu pod postacią niedożywienia, znacznego stopnia niedokrwistości oraz zapalenia płuc. Widziała, że dziecko jest bite a nie reagowała. Grozi jej 15 lat więzienia. Kiedy trafiała za kratki, była w ciąży. Urodziła syna. Brat Tomusia został adoptowany.

Groza w Nowym Dworze Mazowieckim. Córka strażnika pobiła koleżankę.

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.