Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje strażak z Torunia
Dramat rozegrał się 13 lipca 2026 roku na terenie Słowacji. Horska Zachranna Sluzba przekazała, że Polacy zdecydowali się na wejście w bardzo skomplikowany teren o charakterze alpejskim, nie posiadając sprzętu do asekuracji. Wypadek miał miejsce na oczach współtowarzyszki toruńskiego strażaka. Zaraz po upadku 40-latka, kobieta powiadomiła służby o tym zdarzeniu. Ratownicy stwierdzili śmierć na miejscu. Jego partnerka została ewakuowana. Ofiara tego wypadku to doświadczony asp. sztab. Przemysław Zdrojkowski z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Toruniu. Dalszy ciąg materiału znajduje się pod galerią ze zdjęciami.
Czytaj więcej o sprawie: Tragedia na nieoznakowanym szlaku. Nie żyje 40-letni strażak, który runął w przepaść
KM PSP w Toruniu w żałobie
Strażak Przemysław był pasjonatem wspinaczki, uwielbiał góry. Niestety, ostatnia podróż zakończyła się tragicznie. Specjalistę z zakresu ratownictwa chemicznego żegnają jego koleżanki i koledzy.
- Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszego Kolegi - strażaka Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu - asp. sztab. Przemysława Zdrojkowskiego, który zginął podczas górskiej wyprawy w słowackich Tatrach - przekazali toruńscy strażacy w mediach społecznościowych.
- Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, których dotknęła ta strata, składamy najszczersze wyrazy współczucia. Cześć Jego pamięci - dodali. Nasza redakcja przyłącza się do tych słów. Informacje o pogrzebie asp. sztab. Przemysława Zdrojkowskiego zostaną podane w odpowiednim czasie.
Okoliczności wypadku wyjaśniają słowackie służby. Ratownicy apelują o ostrożność, zwłaszcza na trasach bez wyznaczonego szlaku. Poruszanie się po takich terenach wymaga specjalistycznego sprzętu i dużego doświadczenia.