Toruńskie targowisko umiera? Kupcy załamani, brakuje parkingów i klientów

Sytuacja na Targowisku Miejskim w Toruniu, po oddaniu do użytku Trasy Staromostowej, budzi ogromny niepokój wśród handlujących. Reporterka lokalnego radia postanowiła przyjrzeć się sprawie z bliska. Okazuje się, że brakuje miejsc parkingowych, przez co klientów jest coraz mniej. Co można zrobić, by poprawić sytuację?

Targowisko Miejskie w Toruniu ze stoiskami z roślinami. O problemach kupców przeczytasz na SE.
Autor: Maria Nowak / Radio ESKA Toruń Targowisko Miejskie w Toruniu

Targowisko Miejskie w Toruniu po oddaniu Trasy Staromostowej

Według sprzedawców sytuacja będzie się tylko pogarszać. Jak przyznają w rozmowie z reporterką Radia ESKA Toruń, mają obawy, że ktoś celowo próbuje ich zniszczyć. Brak miejsc parkingowych zniechęca kupujących do robienia większych zakupów. Zamiast dużych ilości towaru klienci biorą tylko to, co są w stanie unieść, a to wkrótce może spowodować, że przeniosą się na inne rynki, a to miejsce po prostu opustoszeje. Sprzedawcy dają temu miejscu najwyżej kilka lat.

Obietnice poprawy sytuacji na toruńskim targowisku, składane przy okazji otwarcia Trasy Staromostowej i nowych parkingów, wydają się nie mieć pokrycia w rzeczywistości. Pod koniec maja 2026 roku miejskie władze zapewniały, że rynek nie zostanie zlikwidowany. Nowa infrastruktura miała pomóc, jednak problemy pozostały.

Kolejny sprzedawca dodaje w rozmowie z Marią Nowak z Radia ESKA Toruń, że dostępnych parkingów jest zbyt mało. Wcześnie rano są one zajęte, najprawdopodobniej przez mieszkańców sąsiednich bloków. Chociaż nowy wjazd to pozytywna zmiana, same parkingi pozostają kłopotem. Handlarz zauważa również ogólny trend odchodzenia klientów od tego typu miejsc.

Spotkanie kupców ze spółką Urbitor - jakie są efekty?

Pod koniec lipca zorganizowano spotkanie sprzedawców z zarządcą terenu. Mariusz Domanowski, jeden z kupców i założyciel stowarzyszenia współpracującego z firmą Urbitor, podkreślił, że głównym oczekiwaniem spółki było wyznaczenie reprezentantów całego targowiska. Ich zadaniem będzie zgłaszanie i omawianie wewnętrznych problemów z zarządem.

Mariusz Domanowski relacjonuje, że cel spotkania został osiągnięty, a głos kupców został wysłuchany. Każdy miał okazję się wypowiedzieć, jednak sam starał się zwrócić uwagę na kwestie najważniejsze z perspektywy sprzedawców. Absolutnym priorytetem pozostaje sprawa parkingów, która spędza im sen z powiek od wielu lat.

Domanowski potwierdza słowa anonimowych sprzedawców o problemach z parkowaniem, wskazując, że z niewielkiej liczby miejsc korzystają mieszkańcy. Jego propozycją jest wprowadzenie przez miasto przemyślanej polityki parkingowej. Biorąc pod uwagę bliskość cmentarza i urzędu, miejsca postojowe powinny być dostępne również dla odwiedzających te punkty.

Sprzedawca sugeruje, by na wzór niektórych marketów, wprowadzić pierwszą darmową godzinę parkowania. Taki czas pozwoliłby załatwić sprawy w urzędzie czy odwiedzić cmentarz, a przy okazji zrobić zakupy na rynku. Dłuższy postój wymagałby opłaty, co z pewnością spotkałoby się z pozytywnym odbiorem i zachęciło do odwiedzin na targowisku.

Rodzina Domanowskiego prowadzi działalność na targowisku od ponad pół wieku, oferując produkty najwyższej jakości. Tylko dzięki ogromnemu zaangażowaniu ich dochody jeszcze drastycznie nie spadły. Jednak mniejsza liczba klientów sprawia, że wielu sprzedawców traci wiarę w poprawę sytuacji.

Nowe stowarzyszenie ma zmobilizować Urbitor do działania

Zainicjowane przez Mariusza Domanowskiego stowarzyszenie ma za zadanie wywierać wpływ na zarządcę, by ten dbał o wygląd targowiska, jego reklamę i marketing. Istotne jest, aby kupujący znali dokładne godziny otwarcia, ponieważ zdarzają się narzekania na brak możliwości zrobienia zakupów po południu.

Domanowski podkreśla, że celem jest stworzenie komfortowych i przyjemnych warunków do robienia zakupów, niezależnie od warunków atmosferycznych, które mają ogromny wpływ na funkcjonowanie rynku. Dodatkowo inicjatywa ma na celu zintegrowanie społeczności związanej z Targowiskiem Miejskim. Przed powstaniem Trasy Staromostowej funkcjonował dziki, bezpłatny parking, z którego klienci chętnie korzystali, nie zważając na złe warunki. Obecnie, przy ograniczonej dostępności miejsc, kupcy domagają się rozsądnych rozwiązań parkingowych. Proponują również modyfikację godzin otwarcia targowiska.

Mariusz Domanowski przyznaje, że wolałby handlować o jeden dzień krócej, ale za to dłużej w te dni, kiedy ruch jest największy. Tłumaczy, że rozkładanie i składanie stoiska jest czasochłonne, więc taki system byłby bardziej efektywny. Z jego rozmów wynika, że wielu innych sprzedawców podziela ten pogląd.

Temat sytuacji na Targowisku Miejskim będzie kontynuowany w przyszłych publikacjach.

_Polskie Hawaje powracają. Czarująca oaza znajduje się niedaleko Torunia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki