Żużel. Robert Lambert po meczu PRES Toruń - Gezet Stal Gorzów
Takiego meczu potrzebowali zawodnicy, trenerzy i kibice PRES Grupa Deweloperska Toruń. "Anioły" Piotra Barona pokonały Gezet Stal Gorzów 52:38. Swoje zrobił m.in. Robert Lambert, który przy nazwisku zapisał 10 punktów i 3 bonusy. - To był dobry występ całej drużyny. Wykonaliśmy wiele technicznych manewrów na torze, aby wywalczyć ważne punkty. Jestem bardzo zadowolony z postawy całej ekipy - powiedział "Super Expressowi" "Lambo".
Brytyjczyka zapytaliśmy również o udany dla niego weekend. Robert Lambert przyznał, że wygrany turniej eliminacji do SGP 2027 w Żarnowicy i solidne punktowanie w meczu z Gorzowianami dobrze wpłynie na jego pewność siebie. - Chcę notować dwucyfrowe zdobycze co mecz, do tego dążę, takiego poziomu od siebie oczekuję - podkreślił kapitan PRES Toruń.
28-latek ma za sobą bardzo nieudany mecz we Wrocławiu. Zdobył tylko 4 punkty i ewidentnie męczył się na Stadionie Olimpijskim. - Na próbie toru czułem prędkość, ale później pojawił się deszcz i zmienił wszystko. Ilekroć wyjeżdżałem na tor, było coraz bardziej mokro, czułem się gorzej. Moje ustawienia nie działały. Czułem, że jestem krok za innymi - wyznał Robert Lambert.
"Super Express" zapytał uczestnika cyklu Speedway Grand Prix o opony. W tym roku zawodnicy ścigają się w SGP na oponach bezdętkowych, a w lidze na dętkowych. - Odczuwam różnice na torach mokrych, gdy jest świeżo po polaniu. Opony z SGP radzą sobie lepiej. Prawdopodobnie dlatego nie dałem sobie rady we Wrocławiu. Widać różnice w czasach, nawet do 3 sekund w stosunku do wyścigu świeżo po równaniu. W tym sezonie mamy sporo wypadków, nie zawsze to działa wszystko tak, jak powinno. Trzeba to przedyskutować przed kolejnym - zakończył Lambert.
Nagranie wideo z wywiadu z Robertem Lambertem znajdziecie nad tekstem. Poniżej prezentujemy galerię ze zdjęciami ze starcia toruńsko-gorzowskiego!