Tej pechowej nocy, gdy zaginęła, Iwona Wieczorek wracała do domu z imprezy w sopockim Dream Clubie. Zdecydowała się na powrotny spacer… nadmorską promenadą. Po raz ostatni kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały 19-letnią wówczas Iwonę Wieczorek o godzinie 4:12. Nastolatka ostatni raz była widziana w okolicach wejścia na plażę w Jelitkowie nad Bałtykiem. Do pokonania miała ok. 6 km. Nic nie zapowiadało nieszczęścia, a jednak stało się.
Iwona przepadła i nikt nie wie, co się wydarzyło, że młoda kobieta nigdy nie dotarła do domu. Mimo śledztwa, zaangażowania sztabu osób, ekspertów, detektywów i policjantów oraz postawieniu wielu hipotez najbardziej tajemniczej zagadki kryminalnej ostatnich lat do tej pory nie udało się rozwiązać.
Dziewczyny nie ma, a jej mama w nerwach, cierpieniu i rozpaczy każdego dnia przeżywa piekło na ziemi. W połowie stycznia media obiegła informacja o akcji policji przy ulicy Polnej w Sopocie. Początkowo nikt nie chciał ze śledczych informować, o co chodzi, a policja nabierała wody w usta. 17 stycznia 2026 roku Komenda Stołeczna Policji opublikowała komunikat, w którym prosi o kontakt osoby mogące pomóc w sprawie. Śledczy mówią o białym Fiacie Cinquacento.
Samochód był widziany 17 lipca 2010 r. o godz. 5.07 w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, a następnie na trasie: Rumia, Reda, okolice Pucka. Dodatkowo rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że prowadzone czynności w Sopocie faktycznie dotyczyły śledztwa ws. Iwony Wieczorek.
Polecany artykuł:
W śledztwie dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiły się nowe ustalenia – poinformowała prokuratorka Katarzyna Calów-Jaszewska, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.
Jakby tego było mało, prokurator Eryk Stasielak, naczelnik małopolskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej uściślił, że są nowe dowody, które są teraz pod lupą śledczy.
W najbliższym czasie będziemy na terenie Sopotu wykonywać kolejne czynności – powiedział mediom. Jakie? Tego śledczy na razie zdradzać nie chcą.