Dramat na plaży w Ustce. 8-latek tonął przy falochronie
Do zdarzenia doszło w środę, 5 sierpnia, przed południem na niestrzeżonym kąpielisku w Ustce. Jak ustaliła policja, 8-letni chłopiec znalazł się pod wodą. Jako pierwszy zareagował przypadkowy turysta, który wyciągnął dziecko z morza i rozpoczął resuscytację.
Jak relacjonuje „Dziennik Bałtycki”, chwilę później pierwszą pomoc przejęli ratownicy WOPR oraz zespół ratownictwa medycznego. Z ich wstępnych ustaleń wynika, że chłopiec nie utracił funkcji życiowych, jednak najprawdopodobniej na krótko stracił przytomność. Dziecko zostało przewiezione do szpitala w Słupsku na dalsze badania. Według informacji przekazanych ratownikom Słupskiego WOPR, chłopiec podczas zabawy na plaży zbliżył się do drewnianych falochronów. Wpadł tam do dołu, z którego nie był w stanie samodzielnie się wydostać.
Policja wszczęła postępowanie. Ojciec 8-latka może usłyszeć zarzuty
8-latek przebywał na wakacjach nad morzem wraz z rodziną. W chwili zdarzenia znajdował się na plaży z ojcem oraz rodzeństwem. Mężczyzna opiekował się trojgiem dzieci. W pewnym momencie stracił z pola widzenia córkę i 8-letniego syna, koncentrując się na opiece nad najmłodszym dzieckiem. Po chwili to właśnie 13-latka zaalarmowała ojca, że nie może odnaleźć swojego brata.
Jak dodaje portal, policja musi wszcząć postępowanie sprawdzające pod kątem art. 160 § 2 Kodeksu karnego, dotyczącego narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki. Śledczy będą wyjaśniać, czy doszło do zaniedbania ze strony rodzica.