Dramatyczne chwile na Bałtyku! Pracownik statku potrzebował natychmiastowej pomocy. Do akcji ruszył śmigłowiec

Dramatyczna akcja ratunkowa na Bałtyku! Jeden z pracowników statku „Windpiper”, uczestniczącego w budowie morskiej farmy wiatrowej, potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. Do działań ruszyli ratownicy SAR oraz załoga śmigłowca Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Poszkodowanego trzeba było ewakuować z morza i jak najszybciej przetransportować do szpitala.

Statek offshore na wodzie. Na miniaturze śmigłowiec ratowniczy. O akcji ratunkowej na Bałtyku przeczytasz na SE.
Autor: fot. Grzegorz Kluczyński; Martinlueke/ Shutterstock

Pilne wezwanie ze statku 37 kilometrów od Ustki

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 10 sierpnia. Służby zostały zaalarmowane o godz. 14.10. Zgłoszenie dotyczyło pracownika znajdującego się na pokładzie statku offshore „Windpiper”, który prowadził prace przy budowie morskiej farmy wiatrowej około 37 kilometrów od Ustki. Do akcji skierowano załogę statku „Orkan” Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa oraz śmigłowiec ratowniczy Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Jak relacjonuje Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej, od momentu postawienia załogi w stan najwyższej gotowości wszystko działo się błyskawicznie.

– Zaledwie kilkanaście minut po ogłoszeniu gotowości nr 1, załoga śmigłowca W-3 WARM z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej pełniącej dyżur na lotnisku w Darłowie, była już nad statkiem WINDPIPER – przekazała Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej w mediach społecznościowych.

Ewakuacja z zawisu. Chory trafił do szpitala w Słupsku

Pomocy potrzebował obywatel Filipin. Jego stan wymagał szybkiej interwencji, dlatego dowódca śmigłowca zdecydował o podjęciu mężczyzny bezpośrednio z zawisu.

– Obywatel Filipin potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. W takich warunkach decydują sekundy – dowódca podjął decyzję o podjęciu poszkodowanego z zawisu. Chwilę później chory był już w bezpiecznych rękach medyków ze szpitala w Słupsku – relacjonuje Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Dla załogi śmigłowca była to kolejna misja ratunkowa przeprowadzona w tym roku na Bałtyku. Lotnicy Marynarki Wojennej podkreślają, że regularnie uczestniczą w akcjach, podczas których konieczna jest pilna ewakuacja osób znajdujących się na morzu.

– Dla nas to kolejne zadanie. Dla uratowanych – całe życie. Dziękujemy za profesjonalizm naszej załodze – podsumowała Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Napad w Warszawie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki