15 lat czekali na przełom w sprawie zabójstwa Izy. Śledczy sprawdzą też inne niewyjaśnione zbrodnie
Do tej makabrycznej zbrodni doszło w sierpniowy wieczór 2011 roku. Iza odprowadziła koleżankę na przystanek, a następnie ruszyła w drogę powrotną. Do domu miała zaledwie około 300 metrów. Jej ciało znaleziono przy ścieżce, obok ogrodzenia nieistniejącej już giełdy warzywnej, niedaleko miejsca, w którym dziś stoją bloki. Od tamtej pory w miejscu śmierci dziewczynki znajduje się krzyż. Bliscy Izy przez 15 lat czekali na przełom w śledztwie. Ten nastąpił dopiero w lipcu 2026 roku, gdy dzięki nowatorskim metodom badań DNA udało się wytypować podejrzanego.
Podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej z Gdyni, 37-letni Michał S., przebywa obecnie w areszcie. Biegli prowadzą badania, które mają pozwolić ocenić, czy w chwili popełnienia zbrodni mężczyzna był poczytalny. Na tym jednak śledztwo się nie zakończy. Policjanci zamierzają również sprawdzić, czy Michał S. mógł mieć związek z innymi niewyjaśnionymi przestępstwami. W chwili zabójstwa podejrzany miał 22 lata i mieszkał na gdyńskiej Dąbrowie, niedaleko miejsca zamieszkania ofiary. Dziś ma 37 lat, jest żonaty, a do momentu zatrzymania pracował zawodowo i wychowywał dwoje dzieci w wieku przedszkolnym. Wcześniej nie był notowany przez policję.
Michał S. miał dziewczynę i prowadził zwyczajne życie. Byli razem jeszcze co najmniej rok po zabójstwie
Po zatrzymaniu Michała S. na jaw wychodzą kolejne informacje o jego życiu prywatnym. W czasie, gdy podejrzany miał dopuścić się zbrodni, był w związku. Jak wynika z relacji jego znajomych, z którymi rozmawiał „Fakt”, mężczyzna miał wówczas dziewczynę, o którą bardzo dbał. Robił zakupy, gotował obiady i angażował się w codzienne obowiązki. Ten sam wątek pojawił się również w podcaście Marty Ludwiczek „Didaskalia Zbrodni”. Podcasterka rozmawiała z kobietą, która studiowała na tym samym roku co podejrzany o zabójstwo Izabeli Strzałkowskiej.
- Nikt by się nie spodziewał. Taki spokojny, wyobcowany człowiek, trochę niewidzialny. Był też trochę wkurzający. Dobrze się uczył i bardzo chciał pokazać, że dobrze się uczy. Był może trochę przemądrzały, chwalił się swoją wiedzą i ocenami. Podobnie jak jego dziewczyna. Ona była taką typową kujonką, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bardzo dobrze się uczyła – mówiła kobieta w rozmowie z Martą Ludwiczek.
Jak ustaliła podcasterka, para była razem jeszcze przez mniej więcej rok po zabójstwie Izabeli Strzałkowskiej.
- Na roku mieliśmy 11 osób tylko, więc wszyscy bardzo dobrze się znaliśmy – tłumaczyła rozmówczyni.
Cztery miesiące po zbrodni pisał o egzaminach. Michał S. zainicjował rejs bydgoskim tramwajem wodnym
W 2011 roku, gdy doszło do zbrodni, Michał S. studiował agrochemię na studiach licencjackich. Nauka odbywała się w dwóch ośrodkach akademickich. Zajęcia z chemii prowadzone były w Gdańsku, natomiast część rolnicza w Bydgoszczy. Mężczyzna przez pół roku mieszkał z rodziną, a przez kolejne pół roku w bydgoskim akademiku. Wiadomo, że po zabójstwie Izabeli Strzałkowskiej przebywał już w Bydgoszczy i prowadził normalne życie. Tak przynajmniej wynika z jego aktywności w mediach społecznościowych. W grudniu, cztery miesiące po zbrodni, życzył innym jak najlepszych wyników na egzaminach. Z kolei w maju 2012 roku próbował zorganizować spotkanie połączone z rejsem popularnym bydgoskim tramwajem wodnym na trasie Wyspa Młyńska – Gwiazda (osiedle Miedzyń).
Michał S. zmaga się z niepełnosprawnością słuchu. Nie słyszy na lewe ucho, natomiast w prawym ma znaczny niedosłuch. W 2023 roku za pośrednictwem mediów społecznościowych wyraził swoje wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami.
- Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane – napisał w social mediach.
Religia, rodzina i sport. Tak wyglądało życie Michała S. przed zatrzymaniem
Z publikowanych w mediach społecznościowych wpisów wynika, że z czasem Michał S. zaczął mocniej angażować się w życie religijne. W jednym z postów wspomniał o swoim udziale w Lednicy 2000, czyli organizowanym na Polach Lednickich nad jeziorem Lednica corocznym spotkaniu młodych katolików. Na zdjęciu widoczny był również śpiewnik z katolickimi pieśniami lednickimi.
Wydarzenie, zapoczątkowane w 1997 roku z inicjatywy dominikanina o. Jana Góry, każdego roku przyciąga tysiące uczestników, którzy wspólnie modlą się, śpiewają i dzielą świadectwami wiary. Wpis Michała S. wywołał jednak falę komentarzy w sieci. Część internautów, którzy odnaleźli jego profil w mediach społecznościowych, zaczęła spekulować, że religijne zaangażowanie mężczyzny mogło mieć związek z wyrzutami sumienia po zbrodni, o której popełnienie jest podejrzany.
Z wpisów publikowanych w mediach społecznościowych wynika również, że w 2018 roku, siedem lat po zbrodni, Michał S. ożenił się. Zamieszczał zdjęcia z życia rodzinnego, dzielił się swoją sportową pasją, a także udostępniał treści świadczące o tym, że nie pozostawał obojętny na los osób potrzebujących. Przypomnijmy, że mężczyzna został zatrzymany 21 lipca 2026 roku, prawie 15 lat po dokonaniu zbrodni z 2011 roku.