Zamordował 13-letnią Izę, ale pojechał na Lednicę i śpiewał dla Jezusa. Gryzło go sumienie? 

Dwie niezależne ekspertyzy potwierdziły zgodność profilu DNA 37-letniego Michała S. z Gdyni z materiałem biologicznym zabezpieczonym na ciele zabójcy 13-letniej Izy Strzałkowskiej zamordowanej w 2011 roku. Przez 15 lat mężczyzna prowadził zwyczajne życie. W mediach społecznościowych pokazywał swoją codzienność, chwalił się sportowymi aktywnościami i pasją do biegania. Na jednym ze zdjęć uwiecznił także swój udział w Lednicy 2000 – największym w Polsce spotkaniu młodzieży katolickiej z całego kraju i zza granicy. Czy przez wszystkie te lata Michała S. dręczyły wyrzuty sumienia?

Daleki krewny pomógł rozwiązać zagadkę. Tak wpadł podejrzany o zabójstwo Izy

Sprawa zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej z 2011 roku nie została zapomniana. Przełom nastąpił dopiero po 15 latach, gdy dzięki genealogii genetycznej – metodzie wykorzystanej po raz pierwszy w Polsce – udało się wytypować podejrzanego. Gdy daleki krewny prawdopodobnego sprawcy przekazał swój materiał DNA do jednej z baz, chcąc poznać swoje korzenie, analiza powiązań rodzinnych w bazach danych naprowadziła śledczych na 37-letniego Michała S. z Gdyni. Po jego zatrzymaniu dwie niezależne ekspertyzy potwierdziły pełną zgodność jego profilu DNA z materiałem biologicznym zabezpieczonym na ciele 13-letniej Izy w 2011 roku.

Michał S. został zatrzymany we wtorek, 21 lipca, wczesnym rankiem podczas wynoszenia śmieci. W chwili zbrodni miał 22 lata i mieszkał zaledwie około 500 metrów od domu dziewczynki. Przez kolejne 15 lat prowadził spokojne życie – ukończył studia, założył rodzinę i wychowywał dwoje dzieci.

Po zatrzymaniu internauci odnaleźli jego profil. Tak wyglądało życie Michała S.

Tuż po tym, jak prokuratura poinformowała, że Michał S. przyznał się do zbrodni, usłyszał zarzut zabójstwa i grozi mu nawet dożywotnie więzienie, internauci odnaleźli jego profil w mediach społecznościowych. Wielu nie może uwierzyć, że żonaty, pracujący mężczyzna, wychowujący dwoje dzieci w wieku przedszkolnym, szukający dla nich najlepszej zerówki i dzielący z żoną pasję do biegania, mógł dopuścić się tak strasznego czynu.

Z wpisów na Facebooku wynika, że Michał S. ożenił się w 2018 roku, siedem lat po zabójstwie Izy. Wcześniej publikował zdjęcia m.in. z wieczoru kawalerskiego, podczas którego bawił się przy ognisku ze znajomymi. Już rok po zbrodni założył konto w mediach społecznościowych i zamieszczał fotografie z zawodów biegowych, m.in. w Bydgoszczy. Takich wpisów jest znacznie więcej – pokazują, że aktywnie uprawiał sport, chwalił się swoimi wynikami i motywował żonę do biegania, publikując jej kolejne osiągnięcia.

- Biedna kobieta. Tyle lat żyć w niewiedzy z takim potworem. Facet ud*pił dwie rodziny – Izy i własną – komentują internauci.

Publikował poruszające wpisy o empatii. Po zatrzymaniu posypały się komentarze

Michała S. można było postrzegać nie tylko jako człowieka dbającego o małżeństwo, rodzinę i rozwijającego swoją sportową pasję, ale także jako osobę, której los słabszych i pokrzywdzonych przez życie nie był obojętny. W jednym z udostępnionych wpisów w mediach społecznościowych czytamy:

- Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane.

Wpis pochodzi z 2023 roku. Pod nim pojawiło się wiele komentarzy, z których większość opublikowano dopiero w lipcu tego roku, po tym, jak ujawniono, że mężczyzna – zgodnie z zarzutem prokuratury – miał dopuścić się zabójstwa 13-letniej Izy w 2011 roku.

- No proszę bardzo, jaka empatia w stosunku do niepełnosprawnych. Iza była pełnosprawna, to już co, do niej nie miałeś litości? Potwór. Zniszczył Pan życie Izie, jej matce, jej ojcu, babci, bratu, swojej żonie, dwójce swoich dzieci i wszystkich bliskich rodziny Strzałkowskich (…). Naprawdę jedna chwila chorej przyjemności była warta cierpienia tylu ludzi? I tacy ludzie wrzucają takie łzawe posty… - nie wytrzymała jedna z internautek.

Na swoim profilu pochwalił się udziałem w Lednicy. Internauci nie kryją oburzenia

To nie koniec. W jednym z innych postów mężczyzna pochwalił się, że wziął udział w Lednicy 2000 – największym w Polsce corocznym spotkaniu młodych katolików. Wydarzenie odbywa się na Polach Lednickich nad jeziorem Lednica. Jego najbardziej charakterystycznym symbolem jest ogromna brama w kształcie ryby, przez którą każdego roku przechodzą uczestnicy jako wyraz wyboru Chrystusa i swojej wiary.

Spotkania zapoczątkował w 1997 roku znany duszpasterz, ojciec Jan Góra. Od tamtej pory co roku tysiące młodych ludzi i innych wiernych przyjeżdżają pod wielką Bramę Rybę, by wspólnie się modlić, śpiewać pieśni religijne dla Jezusa, tańczyć na chwałę Chrystusa i dzielić się świadectwem swojej wiary. Pod zdjęciem, na którym widzimy śpiewnik, internauci nie kryją swojego oburzenia:

- Niesamowite...Na Lednicy cię nie ruszyło sumienie?

- Niebywałe... Czego on tam szukał? Wewnętrznego przebaczenia samemu sobie?

- Szkoda tylko, że zamiast kochać, zabijał.

- Jak ktoś nagle się robi religijny i pokazuje te religijność całemu światu, to znaczy, że ma coś bardzo złego na sumieniu.

Do domu brakowało jej zaledwie 300 metrów. 13-letnia Iza nie miała żadnych szans

Przypomnijmy, że 13-letnia Izabela Strzałkowska z gdyńskiej Dąbrowy zaginęła wieczorem 23 sierpnia 2011 roku, pod koniec wakacji. Tego dnia spotkała się z koleżanką, a później odprowadziła ją na przystanek autobusowy. W drodze powrotnej do domu pozostało jej już tylko około 300 metrów. Tego krótkiego odcinka nigdy jednak nie zdołała pokonać.

Zaniepokojeni rodzice rozpoczęli poszukiwania, gdy córka nie wróciła do domu i przestała odbierać telefon. Około godz. 22 matka odnalazła ją w pobliżu leśnej ścieżki, niedaleko miejsca zamieszkania. Mimo natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez nią i ratowników medycznych życia nastolatki nie udało się uratować.

Sekcja zwłok wykazała, że Izabela została uduszona około godz. 20.40. Na jej ciele znajdowały się liczne obrażenia świadczące o tym, że rozpaczliwie walczyła z napastnikiem. Śledczy od początku przyjęli, że motyw zbrodni miał podłoże seksualne. Choć badania wykluczyły gwałt, zabezpieczony materiał genetyczny sprawcy okazał się kluczowym dowodem. Według ustaleń śledczych napastnik próbował wykorzystać 13-latkę, a gdy ta stawiła opór, zabił ją. Od tamtego czasu życie rodziny Strzałkowskich zmieniło się o 180 stopni. Pani Małgorzata, mama dziewczynki, zmarła pięć lat temu, choć jak zaznaczają bliscy, tak naprawdę umarła mentalnie w 2011 r. razem z córką.

Iza była zdolną, aktywną dziewczyną, która kochała sport. W tym roku skończyłaby 28 lat i najpewniej prowadziłaby już własne dorosłe życie. Ktoś jednak w jednej chwili na zawsze odebrał jej tę szansę.

Lemury...z Romanówki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki