Michał S. wpadł, bo jego krewny sprawdził swoje korzenie w bazie DNA. Zabójca 13-letniej Izy zatrzymany po 15 latach

Przez 15 lat zabójca 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej pozostawał nieuchwytny. Nie pomogły setki przesłuchań, ponad 900 badań DNA ani tysiące stron akt. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy śledczy z Archiwum X sięgnęli po genealogię genetyczną. To właśnie ta nowatorska metoda pozwoliła wytypować i zatrzymać Michała S. Mężczyzna w chwili zbrodni miał 22 lata, był sąsiadem swojej ofiary. Dziś ma 37 lat, jest żonaty, wychowuje dwoje małych dzieci, pracował zawodowo i do tej pory nie był karany.

Archiwum X wróciło do sprawy 13-letniej Izy z Gdyni. Przełom przyniosły nowe analizy i setki badań DNA

Śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej nie doprowadziło do ustalenia sprawcy i umorzone zostało w 2013 roku. Mimo że profil DNA sprawcy nie figurował w żadnej bazie danych, a śledczy nie dysponowali bezpośrednimi świadkami zbrodni, dochodzenie nigdy nie zostało zamknięte. Policjanci przez cały ten czas kontynuowali działania operacyjne i nie ustawali w poszukiwaniach zabójcy.

Nowy etap śledztwa rozpoczął się w 2020 roku, gdy sprawę przejęła Prokuratura Regionalna. Prokuratorzy wspólnie z funkcjonariuszami zespołu ds. przestępstw niewykrytych, tzw. Archiwum X, oraz policjantami z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego i Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku ponownie przeanalizowali cały zgromadzony materiał dowodowy. W efekcie powstały kolejne tysiące stron dokumentacji, przesłuchano ponad 950 osób i pobrano do badań przeszło 900 próbek DNA.

- Uzyskali także blisko 150 opinii biegłych różnych specjalności, genetyki, medycyny sądowej, daktyloskopii, informatyki, elektrochemii i inżynierii materiałowej, fizykochemii oraz profilowania kryminalnego. Pracowali nad każdym możliwym tropem, budując nowe hipotezy – informuje podkom. Anna Banaszewska, z Zespołu Prasowego KWP w Gdańsku.

Przełom po latach przyniosła nowatorska metoda. To dzięki genealogii genetycznej namierzono podejrzanego

Przełom w śledztwie nastąpił dzięki zastosowaniu nowatorskiej metody, wykorzystanej po raz pierwszy w Polsce. Prokuratura nawiązała współpracę z zespołem biegłych z zakresu genealogii genetycznej, którzy analizowali powiązania rodzinne w rozległych bazach danych DNA. Po dwóch latach pracy udało się wytypować mężczyznę, którego profil genetyczny oraz pozostałe ustalenia śledczych wskazywały jako potencjalnego sprawcę.

- 21 lipca 2026 roku policjanci na polecenie prokuratora zatrzymali 37 latka, pobrali od niego materiał biologiczny i przekazali do dwóch niezależnych instytucji w Gdańsku i Krakowie. Analizy porównawcze DNA potwierdziły pełną zgodność profilu podejrzanego z materiałem zabezpieczonym na ciele ofiary w 2011 r. Za zarzucaną zbrodnię grozi kara od 12 do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia lub dożywocie – dodaje podkom. Anna Banaszewska.

W chwili zabójstwa Michał S. miał 22 lata i mieszkał na gdyńskiej Dąbrowie, zaledwie około 500 metrów od domu 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej – swojej ofiary. Dziś ma 37 lat. Ukończył studia, ożenił się, założył rodzinę i wychowuje dwoje dzieci w wieku przedszkolnym. Przez lata pracował zawodowo i do tej pory nie figurował w policyjnych kartotekach. Mężczyzna został zatrzymany, gdy wynosił śmieci. Od razu przyznał się do zabójstwa, odmówił jednak składania wyjaśnień. Pobrany od niego materiał biologiczny trafił do badań porównawczych DNA. Dwie niezależne ekspertyzy wykazały pełną zgodność z materiałem genetycznym zabezpieczonym na ciele 13-letniej Izy Strzałkowskiej w 2011 roku.

Od domu dzieliło ją zaledwie 300 metrów. 13-letnia Iza nie wróciła z wieczornego spaceru

Izabela Strzałkowska, 13-letnia mieszkanka gdyńskiej Dąbrowy, była zdolną i aktywną dziewczyną. Pod koniec wakacji, 23 sierpnia 2011 roku, spotkała się z koleżanką. Wieczorem odprowadziła ją na przystanek autobusowy. Do domu miała zaledwie około 300 metrów. Nigdy jednak tam nie dotarła.

Gdy zaniepokojeni rodzice zauważyli, że nastolatki od dłuższego czasu nie ma w mieszkaniu i przestała odbierać telefon, rozpoczęli poszukiwania. Około godziny 22:00 matka odnalazła córkę w pobliżu leśnej ścieżki, niedaleko domu. Mimo natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez matkę i ratowników medycznych dziewczyny nie udało się uratować.

Sekcja zwłok wykazała, że Izabela została uduszona około godziny 20:40. Na jej ciele znajdowały się liczne obrażenia świadczące o gwałtownej walce. Śledczy uznali, że motyw zbrodni miał charakter seksualny. Chociaż badania wykluczyły gwałt, zabezpieczono materiał genetyczny sprawcy. Według śledczych napastnik próbował wykorzystać dziewczynę, lecz gdy stawiła opór, zabił ją.

Śledztwo utknęło na lata. Odpowiedź przyniosły dopiero nowe badania

Policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojoną obławę. Psy tropiące nie odnalazły śladu sprawcy. Świadkowie zeznali, że około godziny 20:30 słyszeli krzyki dochodzące z pobliskiego lasu, lecz uznali je za wakacyjne wygłupy bawiącej się młodzieży. Ważnym tropem były również zeznania matki Izabeli, która wcześniej tego wieczoru zauważyła w lesie podejrzanego mężczyznę zachowującego się nerwowo i zasłaniającego twarz. W policyjnej dokumentacji znalazł się rysopis podejrzanego.

Według jej relacji był to mężczyzna o postawnej sylwetce, z ciemnymi, sięgającymi ramion, gładko zaczesanymi włosami. Miał na sobie biały T-shirt oraz czarne spodnie. Śledczy zastanawiali się, czy od dłuższego czasu przebywał w okolicy, szukając przypadkowej ofiary. Rozważano również scenariusz, w którym wrócił do lasu po tym, jak pani Małgorzata zakończyła spacer z psem, i właśnie wtedy natknął się na Izę. Te pytania przez długi czas nie dawały spokoju ani rodzinie nastolatki, ani funkcjonariuszom prowadzącym śledztwo. Mimo intensywnego śledztwa nie udało się ustalić jego tożsamości.

Sprawa zabójstwa Izabeli Strzałkowskiej przez lata pozostawała niewyjaśniona. Dopiero po 15 latach ustalono sprawcę tej zbrodni.

PŁONĄCA PUŁAPKA 3 | NOCNA ZMIANA | KAMILA BIEDRZYCKA & DR MIROSŁAW OCZKOŚ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki