Mit wielkiej płyty obalony. Eksperci wyliczyli prawdziwą liczbę mieszkańców bloków

Od dziesięcioleci funkcjonuje przekonanie o dwunastu milionach Polaków żyjących w osiedlach z wielkiej płyty. Z najnowszych analiz przeprowadzonych przez analityków serwisu RynekPierwotny.pl wynika jednak coś zupełnie innego, a dotychczasowe szacunki okazują się drastycznie przesadzone. Obliczenia bazujące na oficjalnych statystykach rzucają zupełnie nowe światło na skalę polskiego budownictwa z okresu PRL.

Otwarte czerwone drzwi wejściowe do bloku z wielkiej płyty. O liczbie mieszkańców blokowisk przeczytasz na SE.
Autor: Jaskółka Paweł / Super Express Smród i larwy w bloku

Zaskakujące dane GUS o mieszkańcach wielkiej płyty w Polsce

Analitycy wzięli pod lupę popularny mit głoszący, że w naszym kraju stoją cztery miliony takich lokali, które dają dach nad głową aż dwunastu milionom obywateli. Badacze rynku nieruchomości zauważają jednak, że takie założenia całkowicie mijają się z prawdą i nie znajdują realnego potwierdzenia w wiarygodnych dokumentach statystycznych.

Aby zweryfikować te medialne doniesienia, wystarczy sięgnąć do twardych informacji zebranych podczas Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku. Główny Urząd Statystyczny jednoznacznie wskazuje, że przeciętne gospodarstwo domowe w ośrodkach miejskich liczy dokładnie 2,65 osoby. W największych polskich metropoliach te wartości mocno spadają, osiągając poziom 2,31 w Warszawie, zaledwie 2,27 w Łodzi, a także 2,35 lokatora w przypadku Wrocławia.

Specjaliści branżowi skrupulatnie wyliczają, że przy czterech milionach mieszkań i zapowiadanych dwunastu milionach lokatorów, w każdym z takich lokali musiałyby nieustannie żyć równo trzy osoby. Tymczasem współczesne wskaźniki demograficzne pokazują, że matematyczne utrzymanie tak wysokiej średniej zaludnienia jest obecnie całkowicie niemożliwe.

Błędne obliczenia dotyczące prefabrykowanego budownictwa z PRL

Zasadniczy problem z poprawnym określeniem skali zjawiska wynika z utrwalonych od lat nieścisłości pojęciowych. Polskie społeczeństwo i media masowo mylą dwie odmienne technologie wznoszenia budynków z prefabrykatów, które były powszechnie stosowane oraz rozwijane w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Przedstawiciele portalu powołują się na rzetelną publikację naukową dr hab. inż. Anny Ostańskiej sprzed dziesięciu lat, z której wynika, że na terenie państwa wybudowano blisko cztery miliony mieszkań z elementów prefabrykowanych. Konstruktorka wyraźnie oddzieliła od siebie poszczególne typy architektoniczne, a jej szczegółowe zestawienie obejmuje:

  • około 2,6 miliona lokali mieszkalnych stworzonych w klasycznym systemie wielkopłytowym,
  • blisko 1,3 miliona mieszkań wybudowanych z wykorzystaniem odrębnej technologii wielkoblokowej.

Analizując powyższe zestawienie, utrwalona w świadomości społecznej liczba czterech milionów lokali z samej wielkiej płyty stanowi zwyczajne przekłamanie. Wynika to wprost z faktu, że do ogólnych statystyk omyłkowo wrzucono budynki wznoszone w zupełnie innym systemie konstrukcyjnym.

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

PRL-owskie bloki z wielkiej płyty mają wiele wad. Pękające ściany to tylko początek

Prawdziwa liczba lokatorów żyjących dziś w wielkiej płycie

Po uwzględnieniu rzeczywistej bazy mieszkaniowej na poziomie 2,6 miliona lokali oraz po nałożeniu na to statystycznej średniej wynoszącej 2,65 osoby na jedno gospodarstwo, badacze otrzymali zupełnie nowy wynik. Z obliczeń wynika wprost, że w popularnych blokowiskach żyje obecnie niespełna 6,9 miliona Polaków. Eksperci wyraźnie przy tym zaznaczają, że wyliczona wartość stanowi jedynie wiarygodną estymację, a nie twarde i w pełni oficjalne dane pochodzące z rejestrów państwowych.

Quiz. Wesele w PRL-u. Komplet punktów, tylko dla tych, którzy żyli za komuny
Pytanie 1 z 13
Gdzie najczęściej organizowano przyjęcia weselne w czasach PRL-u?

Trudności w ustaleniu dokładnej liczby bloków z wielkiej płyty

Kolejnym utrwalonym mitem krążącym w publicznej przestrzeni jest niezłomne przekonanie o istnieniu w kraju dokładnie 60 tysięcy takich konstrukcji. Według analityków rynku nieruchomości ten powszechnie akceptowany szacunek również wymaga bardzo skrupulatnego sprawdzenia i pogłębionej weryfikacji.

Podstawową przeszkodą w naprostowaniu tych doniesień jest wyjątkowo specyficzna forma historycznych dokumentów archiwizowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Zamiast podawać dokładną liczbę wzniesionych budynków w konkretnych technologiach, ówcześni urzędnicy najczęściej ewidencjonowali wyłącznie ogólną kubaturę obiektów, przez co bezbłędne przeliczenie tego na poszczególne bloki jest dzisiaj niezwykle trudnym zadaniem.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki