Na jaw wychodzą nowe fakty o Michale S. podejrzanym o zabójstwo 13-letniej Izy! Znajomi nie mogą w to uwierzyć

Po zatrzymaniu Michała S. na jaw wychodzą kolejne informacje o jego życiu prywatnym. Mężczyzna od lat zmaga się z poważną niepełnosprawnością słuchu, co utrudnia mu codzienne funkcjonowanie. Dawni znajomi wspominają go jako spokojnego i cichego człowieka, który stronił od imprez, czytał książki fantasy i uchodził za troskliwego partnera. Do dziś nie potrafią uwierzyć, że mógł dopuścić się zbrodni, o którą jest podejrzany.

Śledztwo w sprawie zabójstwa Izy trwa. Michała S. zbadają biegli

Podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej, 37-letni Michał S., przebywa obecnie w areszcie. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak, kolejnym etapem śledztwa będzie powołanie biegłych z zakresu psychiatrii, psychologii i seksuologii. Ich zadaniem będzie ocena, czy podejrzany w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny.

Śledztwo nie zakończy się jednak na tej opinii. Policjanci będą również sprawdzać, czy Michał S. mógł mieć związek z innymi niewyjaśnionymi przestępstwami. Według prokuratury materiał dowodowy w sprawie zabójstwa Izy Strzałkowskiej jest już kompletny.

W chwili zabójstwa Michał S. miał 22 lata i mieszkał w gdyńskiej Dąbrowie, niedaleko miejsca, w którym mieszkała jego ofiara. Obecnie ma 37 lat, jest żonaty, do czasu zatrzymania wychowywał dwoje dzieci w wieku przedszkolnym, pracował zawodowo i dotąd nie był notowany przez policję.

Tak żył Michał S. po zabójstwie Izy. Koledzy wspominają 37-latka

Po tym, jak prokuratura poinformowała o przyznaniu się Michała S. do zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej i postawieniu mu zarzutu zabójstwa, internauci odnaleźli jego profil w mediach społecznościowych. Wynika z niego, że w 2018 roku, siedem lat po zbrodni, ożenił się. Publikował zdjęcia z życia rodzinnego i swojej sportowej pasji, a także udostępniał wpisy pokazujące, że nie był obojętny na los osób potrzebujących. W jednym z postów czytamy:

- Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane.

Wpis pochodzi z 2023 roku. W jego treści mężczyzna przyznał, że sam zmaga się z niepełnosprawnością słuchu. Nie słyszy na lewe ucho, a w prawym ma znaczny niedosłuch. Do tych informacji odniosła się także w rozmowie z „Faktem” detektyw Anna Trojanowska, która zna jednego z kolegów podejrzanego z czasów studiów. Obaj studiowali agrochemię. Jak relacjonuje, dawni znajomi Michała S. do dziś nie potrafią pogodzić jego zapamiętanego wizerunku z zarzutem zabójstwa. Zwracają również uwagę na jego poważne problemy ze słuchem, które miały wpływać na jego codzienne funkcjonowanie.

- Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że to właśnie on mógł dopuścić się takiej zbrodni – mówili cytowani przez „Fakt”.

Takiego Michała S. zapamiętali znajomi. Nie przejawiał agresji

Znajomi wspominają, że Michał S. rzadko mówił o swoim życiu prywatnym. Wiedzieli jednak, że był otaczany dużą troską przez matkę i siostrę, które regularnie interesowały się jego codziennym funkcjonowaniem. Zapamiętali go także jako spokojnego człowieka, który nie przejawiał agresji ani skłonności do przemocy.

Z relacji wiemy również, że podczas studenckiej wymiany w Bydgoszczy Michał S. przez dwa lub trzy semestry mieszkał z innymi studentami w jednym pokoju. Choć uczestniczył w życiu akademickim, często rezygnował z imprez. Zamiast się bawić, zakładał słuchawki i czytał książki fantasy. Znajomy wspomniał też, że w tamtym czasie Michał S. był w związku.

- Michał bardzo o nią dbał, robił zakupy, gotował obiady i angażował się w codzienne obowiązki – relacjonuje znajomy Michała S. cytowany przez „Fakt”.

Po wakacjach 2011 roku, kiedy doszło do zabójstwa Izy Strzałkowskiej, jego zachowanie miało się jednak wyraźnie zmienić. Zaczął intensywnie biegać, rzadziej wracał do rodzinnej Gdyni i stał się bardziej wrażliwy na krytykę.

Internauci przeanalizowali kolejne wpisy Michała S. Chodzi o Lednicę 2000

Z wpisów publikowanych w mediach społecznościowych wynika również, że Michał S. z czasem stał się osobą religijną. W jednym z postów poinformował, że uczestniczył w spotkaniu Lednica 2000 – największym w Polsce corocznym zjeździe młodych katolików, organizowanym na Polach Lednickich nad jeziorem Lednica.

Wydarzenie odbywa się od 1997 roku z inicjatywy dominikanina o. Jana Góry i co roku gromadzi tysiące wiernych na wspólnej modlitwie, śpiewie oraz świadectwach wiary. Pod wpisem Michała S. pojawiły się jednak liczne komentarze internautów. Część z nich spekulowała, że jego zaangażowanie religijne mogło mieć związek z wyrzutami sumienia po zbrodni, o którą jest oskarżony.

Policja nie miała dostępu do bazy
Pokój Zbrodni
Eliza marzyła o domu i dziecku. Mąż poświęcił ją dla pieniędzy | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki