Po 15 latach wrócił jego największy koszmar. Ojciec zamordowanej Izy znów musi przez to przejść

Każdego dnia otwiera swój niewielki sklep i stara się normalnie żyć. Jednak po zatrzymaniu podejrzanego o zabójstwo 13-letniej Izy znów wróciły wspomnienia sprzed niemal 15 lat. – Złe wspomnienia trochę się zatarły. Teraz wróciły wszystkie naraz – przyznaje pan Sławomir. Jakby tego było mało, dziesięć lat po śmierci córki mężczyzna musiał pożegnać także swoją żonę Małgorzatę, z którą przez lata wspólnie dźwigał ciężar rodzinnej tragedii.

Ojcu zamordowanej Izy wrócił koszmar. Podejrzany był obserwowany przez rok

Pan Sławomir stoi przed swoim sklepem w Gdyni i rozmawia z ludźmi. Jedni ściskają mu rękę, inni tylko kiwają głową. Wszyscy wiedzą, że po niemal piętnastu latach wróciło to, co próbował zatrzeć czas.

– Złe wspomnienia trochę się zatarły. Teraz wróciły wszystkie naraz – mówi ojciec zamordowanej Izy.

Codziennie otwiera niewielki sklep, wykłada pieczywo, sprzedaje mleko i gazety. Klienci zatrzymują się dziś jednak nie tylko po zakupy. Pytają, jak się trzyma. Mówią, że współczują. Niektórzy przychodzą specjalnie, żeby powiedzieć kilka słów otuchy.

– To dla mnie za trudne – ucina pan Sławomir. – Jakby wszystko wydarzyło się wczoraj.

Śledczy wrócili do sprawy. Przełom przyniosła genealogia genetyczna

W sierpniu 2011 roku jego 13-letnia córka odprowadziła koleżankę na przystanek. Do domu miała kilkaset metrów. Nie wróciła. Jej ciało znaleziono przy leśnej ścieżce. Od tamtej pory stoi tam patynowany krzyż. Kwiaty przynosi babcia, przychodzi też ojciec i mieszkańcy osiedla.

Dziś śledczy podejrzewają o tę zbrodnię Michała S., który w chwili zabójstwa miał 22 lata i mieszkał niedaleko. Mieszkańcy oglądają jego zdjęcia i bezradnie kręcą głowami.

– Nie kojarzę go. Był podobny zupełnie do nikogo – mówi jedna z kobiet.

Przez kilkanaście lat samo osiedle mocno się zmieniło. Zniknął mały sklep, bo obok wyrosły dyskonty. Nie ma już fryzjera ani kosmetyczki. Jedni mieszkańcy się wyprowadzili, inni przyszli na ich miejsce. Twarze sprzed lat zatarły się tak samo jak wspomnienia.

Ale policja nie odpuściła. Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że podejrzanego wytypowano już ponad roku temu dzięki badaniom DNA i genealogii genetycznej. Od tamtej chwili był obserwowany, a śledczy przez wiele miesięcy zbierali materiał, zanim zdecydowali się na zatrzymanie. Pierwsi mieszkańcy osiedla byli ponownie przesłuchiwani jeszcze w 2025 roku, ostatni zaledwie kilka miesięcy przed akcją policji.

Policja działała po cichu. Finał nastąpił pod blokiem podejrzanego

Funkcjonariusze wracali do miejsca, gdzie znaleziono ciało nastolatki. Pytali o ludzi, samochody i zdarzenia sprzed lat. Rozmówcom nakazywali zachowanie wszystkiego w ścisłej tajemnicy.

– Wiedzieliśmy, że sprawa znowu ruszyła, ale nikt nie przypuszczał, że trop prowadzi tak blisko. Byłem przesłuchiwany w tej sprawie, ale nie mogę zdradzać szczegółów – mówi jeden z mieszkańców.

Michał S., wyprowadził się przed laty z osiedla Dąbrowa, na osiedle w Gdyni Chylonia. Jednak często tu bywał, bo pracował zaledwie 400 metrów od miejsca zabójstwa w laboratorium analitycznym. Jednak i tam był jednym z wielu analityków.

- Pracowałam w tym laboratorium kilka lat, ale nie rzucił mi się w oczy, tam ponad 120 osób pracuje - mówi kolejna osoba przesłuchiwana w śledztwie. 

Michał S., po latach miał ułożone życie. Pracował, ożenił się, wychowywał dwoje dzieci. Policjanci nie chcieli zatrzymywać go przy rodzinie. Poczekali, aż wyjdzie z bloku z workiem śmieci. Wtedy zatrzasnęły się kajdanki.

Dla śledczych był to finał wielomiesięcznej operacji. Dla ojca Izy początek kolejnej bolesnej drogi.

– Nie mam mu nic do powiedzenia. Liczę tylko na sprawiedliwy proces – mówi pan Sławomir.

Za szybą jego sklepu znów przesuwają się klienci. Ktoś kupuje chleb, ktoś gazetę, ktoś zatrzymuje się tylko po to, by uścisnąć mu dłoń. Po niemal piętnastu latach policja ma podejrzanego. Ojciec Izy znów został sam z dniem, o którym przez lata próbował zapomnieć.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Policja nie miała dostępu do bazy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki