Gdańsk z alarmującą ilością zachorowań na raka. Powstanie mapa nowotworów. "Niby mamy tu czyste powietrze, morze, ale są i...cisi mordercy"

2016-09-23 11:38

Gdańsk należy do czołówki polskich miast, jeśli chodzi o zachorowalność na raka. Niepokojące dane dotyczą zresztą całego województwa pomorskiego. Teraz Mapę zachorowań na nowotwory w poszczególnych dzielnicach Gdańska chce stworzyć jeden z radnych miasta. - Niby żyjemy w takim miejscu, gdzie jest czyste powietrze, blisko morza, ale mamy tu morderców- mówi Łukasz Hamadyk, radny Prawa i Sprawiedliwości. 

Gdańsk niechlubnym liderem zachorowalności na raka

i

Autor: Archiwum serwisu Gdańsk niechlubnym liderem zachorowalności na raka

Postulat radnego PiS nie jest nieuzasadniony, a powodów do niepokoju dostarczają statystyki - co roku na nowotwory w regionie zapada ponad 400 osób na 100 tys. mieszkańców - więcej przypadków zachorowań jest jedynie na Dolnym Śląsku. Specjalna mapa zachorowań na nowotwory, o którą postuluje Łukasz Hamadyk, miałaby posłużyć do zahamowania tej tendencji. 

Radny PiS wskazuje też przyczyny wysokiej zachorowalności na raka w Gdańsku. Jego zdaniem za kłopoty zdrowotne mieszkańców w znacznej mierze odpowiadają zakłady zlokalizowane w mieście lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. - Mordercami gdańszczan są zakłady. Jest np. jeden taki zakład, okryty niedobrą sławą, gdzie rozprowadzane były substancje  rakotwórcze. Takich przedstawicieli biznesu w Gdańsku należy jak najszybciej wyeliminować - mówi nam Hamadyk. 

Gdańsk mapa zachorowań 

Hamadyk chciałby, aby kontrole w fabrykach odbywały się częściej i bez zapowiedzi. Póki co, radny wystosował interpelację w sprawie mapy do władz Gdańska. Na odpowiedz nie musiał długo czekać. Wiceprezydent miasta odpowiedział już na pismo radnego i wskazał, że realizacja gdańskiej mapy zachorowań będzie możliwa, ale pod pewnymi warunkami. 

- Wiceprezydent wskazał, że projekt należałoby przekazać w ręce zewnętrznej firmy przy wsparciu lekarza wojewódzkiego. Wykonanie mapy zachorowań na raka w Gdańsku oszacowano na 120 tys. zł. Wydaje się to wielka kwota, ale jeśli chodzi o zdrowie mieszkańców to jest to niewielka cena - dodaje Hamadyk. 

Zobacz też: I znowu. W nocy w Gdańsku spłonęły kolejne samochody

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki