Kilkanaście minut przed południem w niedzielę, 25 października, wpłynęło zawiadomienie o płomieniach trawiących popularny lokal gastronomiczny Młyn przy ulicy Wolności w Bytowie. Żywioł początkowo objął wyłącznie pomieszczenia kuchenne, jednak bardzo dynamicznie zaczął się rozprzestrzeniać. W mgnieniu oka pożar przeniósł się wyżej, całkowicie zajmując poddasze obiektu.
Z informacji przekazanych przez rzecznika prasowego pomorskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej wynika, że obyło się bez tragedii. Młodszy aspirant Dawid Westrych zaznaczył, że dwie osoby znajdujące się wewnątrz zdołały uciec z budynku, zanim na miejsce dotarły pierwsze ekipy ratunkowe. W wyniku tego groźnego incydentu nikt nie odniósł żadnych obrażeń.
Pożar w Bytowie. Strażacy musieli rozbierać dach lokalu
Walka z szalejącym żywiołem okazała się niezwykle wymagająca. Do opanowania sytuacji skierowano aż siedemnaście zastępów straży pożarnej, które prowadziły zaawansowane działania gaśnicze. Ratownicy musieli podjąć się również prac rozbiórkowych. Tylko w ten sposób mundurowi mogli dotrzeć do ukrytych źródeł ognia, aby mieć pewność, że płomienie zostały całkowicie ugaszone.
Skala tego zdarzenia wymusiła zadysponowanie znacznych sił ratowniczych na miejsce akcji. Wynikało to w głównej mierze z faktu, że ogień zdołał przedostać się na strych budynku.
Utrudnienia w Bytowie po pożarze restauracji. Zamknięto drogę krajową
Pożar miał ogromny wpływ na ruch drogowy w mieście. Jak podał gdański oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, konieczne było całkowite zablokowanie ulicy Wolności, która stanowi fragment drogi krajowej numer 20. Dla kierowców wyłączono z ruchu odcinek pomiędzy rondem u zbiegu z ulicą Dworcową a ulicą 1 Maja.
W związku z utrudnieniami komunikacyjnymi na miejscu zjawili się funkcjonariusze policji, którzy zajęli się kierowaniem aut na wyznaczone objazdy lokalnymi ulicami.