4-latek nagle wyjechał na ulicę. Wpadł pod nadjeżdżający samochód
Do bardzo groźnego wypadku doszło w powiecie słupskim. Czteroletni chłopiec, jadąc rowerkiem biegowym, nagle wyjechał z posesji prosto pod nadjeżdżający samochód!
Do zdarzenia doszło we wtorek na terenie powiatu słupskiego. Jak przekazali policjanci, chłopiec bawił się na podwórku pod opieką rodziców i jeździł rowerkiem biegowym. W pewnym momencie niespodziewanie opuścił teren posesji i wjechał na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód.
Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego. Czterolatek został przewieziony do szpitala. Kierowca auta był trzeźwy. Okoliczności tego zdarzenia są wyjaśniane.
Wakacje to czas wzmożonej czujności. Wystarczy chwila nieuwagi
Policjanci podkreślają, że okres wakacyjny sprzyja zabawom na świeżym powietrzu. Dzieci coraz częściej korzystają z rowerów, rowerków biegowych i hulajnóg, a chwila nieuwagi może doprowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji.
- To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak ogromne znaczenie ma stały nadzór rodziców i opiekunów nad dziećmi bawiącymi się w pobliżu dróg. Sytuacja ta pokazuje jak niewiele brakuje aby doszło do tragedii. Dzieci, szczególnie te najmłodsze, nie potrafią jeszcze właściwie ocenić zagrożeń występujących na drodze. Często działają spontanicznie i nie są w stanie przewidzieć skutków swoich zachowań. Wystarczy ułamek sekundy, aby z bezpiecznego miejsca nagle znaleźć się w sytuacji zagrażającej życiu bądź zdrowiu – przekazują policjanci z Słupska.