Spis treści
Nad morzem czy w górach? Rachunki są niemal takie same
Specjaliści odpowiedzialni za aplikację PanParagon wzięli pod lupę dane z gigantycznej bazy paragonów przesyłanych przez użytkowników. Pod uwagę wzięto typowo urlopowe pozycje z menu, czyli potrawy i desery takie jak na przykład pizza, naleśniki czy kawa. Wyliczenia pokazały, że za taki sam koszyk zakupów trzeba zapłacić 260,68 zł w kurortach górskich i 265 zł na nadmorskich deptakach. Oznacza to, że różnica to tylko 4,32 zł, czyli nieco ponad półtora procenta.
Turyści płacą tyle samo za popularne wakacyjne dania
Często kwoty do zapłaty na północy i południu Polski były w zasadzie takie same. Idealnym przykładem tego zjawiska są lody, których gałka wszędzie kosztuje przeciętnie 9 zł. Bez różnicy jest także przy zamawianiu klasycznego obiadu ze schabowym, który uszczupla portfel o około 40 zł.
Sytuacja ma się bardzo podobnie, jeśli chodzi o małą gastronomię i napoje. Przy zamawianiu zup czy szybkiego jedzenia różnice ograniczają się do drobnych kwot. Trochę głębiej do kieszeni trzeba jednak sięgnąć na wybrzeżu, jeśli ma się ochotę na pizzę, placki ziemniaczane czy kawę z mlekiem.
Mimo zbliżonego sumarycznego kosztu w poszczególnych kategoriach można dostrzec pewne rozbieżności. Zdecydowanie największą różnicę zaobserwowano w cenach naleśników. Nad morzem trzeba za nie zapłacić średnio 25 zł, podczas gdy w górskich restauracjach to koszt rzędu 19,30 zł, co daje niemal trzydziestoprocentową różnicę.
Gdzie jest taniej - morze czy góry?
Statystyki pokazują, że na południu kraju wydamy nieznacznie mniej. Całkowity koszt badanego zestawu wyniósł w górach 260,68 zł, natomiast na Pomorzu było to 265 zł. Wynika z tego, że kierunek urlopu nie ma większego wpływu na koszty wyżywienia. Ostateczna kwota na paragonie uwarunkowana jest więc przede wszystkim indywidualnymi preferencjami kulinarnymi.