- Po co komu wyciąg - na nartach można jeździć w centrum miasta. Wystarczy kilometr przestrzeni, latawiec i trochę wiatru. Wrażenia niesamowite. By wznieść się na 2 – 3 metry wystarczy przyciągnąć drążek. I to wszystko 20 minut z centrum Gdańska - mówi Marcin Rekiel z KiteAcademy.pl.
Miłośnicy snowkite z Gdańska zauważają, że na Pomorzu panują rewelacyjne warunki do uprawiania tego sportu. Gruba warstwa śniegu w połączeniu z mocniejszymi podmuchami wiatru to wymarzone okoliczności dla każdego miłośnika zimowej odmiany kitesurfingu.
- W Gdańsku pokrywa ma 10 – 20 cm, śnieg jest zmrożony, często wieje, co daje wiele okazji do snowkite. Mamy dwa dobre miejsca: koło lotniska i koło autostrady. Dojazd zajmuje maksymalnie 20 minut, rozłożenie sprzętu kolejne 5 minut, deska na nogi i 20 kilometrów zrobionych w godzinę w białym puchu. [...] I mamy to w zasięgu ręki - cieszy się instruktor KiteAcademy.
Gdańscy kitesurferzy zachęcają też mieszkańców Trójmiasta do wspólnej zabawy. Jak przekonują, zakup sprzętu niezbędnego do uprawiania snowkite to równowartość 7-dniowego pobytu na wyciągu w Alpach. Inwestycja "zwraca się" w postaci dobrej zabawy i niezapomnianych wrażeń, za które nie trzeba już płacić ani złotówki. - Tutaj mamy całą zimę zabawy, jedyny koszt to paliwo za 8 km z centrum Gdańska - zauważa Rekiel.
W okolicę pola przy lotnisku kitesurferzy zapraszają jednak również tych, którzy nie mają w planach zakupu sprzętu do zimowego surfowania. Nie lada atrakcją jest też samo oglądanie ewolucji z latawcem. Kitesurferów najłatwiej spotkać tu w weekendy, a więcej informacji o snowkite można uzyskać na ich forum.