Spis treści
- (Artykuł z 15 lipca 2025 roku)
- Mroczne statystyki zaginionych kobiet. Stan na 15 lipca 2025 roku
- Zaginięcie Iwony Wieczorek. Trwają poszukiwania zaginionej w Sopocie gdańszczanki
- Tragiczny finał poszukiwań Ewy Tylman. Ciało kobiety odnaleziono w Warcie
- Proces w sprawie zaginięcia Ewy Tylman. Oskarżony Adam Z.
- Tajemnica brutalnego zabójstwa Katarzyny Zowady. Mroczna zbrodnia z Krakowa
- Zaginięcie Katarzyny Zowady. Sprawa "łowcy skór"
- Zabójstwo Joanny Gibner z Olsztyna. Dramatyczna historia po ślubie
- Zabójstwo Joanny Gibner. Przełom po 24 latach
- Poszukiwania Jowity Zielińskiej z województwa kujawsko-pomorskiego trwają
- Ostatnia podróż z pracy i pierwsze niepokojące sygnały
(Artykuł z 15 lipca 2025 roku)
Mroczne statystyki zaginionych kobiet. Stan na 15 lipca 2025 roku
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Trwają poszukiwania zaginionej w Sopocie gdańszczanki
Iwona była zwyczajną nastolatką. Latem 2010 roku bawiła się ze znajomymi w Sopocie, jednak po nieporozumieniu zdecydowała się samotnie wrócić do domu w Gdańsku. O świcie zarejestrowały ją kamery monitoringu – szła zdecydowanym krokiem w kierunku promenady. Chwilę później zniknęła, a jej zaginięcie stało się jedną z największych niewyjaśnionych zagadek kryminalnych XXI wieku w Polsce.
Przez kolejne lata pojawiały się dziesiątki hipotez dotyczących tego, co mogło się wydarzyć. Wśród nich były teorie o działalności gangów, przypadkowych sprawcach, byłych partnerach, mafii czy seryjnym zabójcy kobiet. W sprawę angażowali się jasnowidze, świadkowie, dziennikarze śledczy i twórcy programów kryminalnych. Pomimo ogromnego zainteresowania nie odnaleziono ani Iwony, ani jej ciała, a odpowiedzialna za zaginięcie osoba nadal nie została wskazana.
Nie tylko Iwona. Inne kobiety, inne miasta, ten sam dramat.
Tragiczny finał poszukiwań Ewy Tylman. Ciało kobiety odnaleziono w Warcie
Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku po zakończeniu firmowej imprezy integracyjnej. Ostatni raz widziano ją w okolicy ulicy Mostowej i mostu św. Rocha w Poznaniu. Wracając do domu, szła w towarzystwie kolegi Adama Z., któremu śledczy później postawili zarzut zabójstwa.
W poszukiwania Ewy zaangażowali się bliscy, policjanci oraz detektyw Krzysztof Rutkowski. Sprawa bardzo szybko zyskała ogólnopolski rozgłos i była szeroko relacjonowana przez media.
Śledztwu od początku towarzyszyły liczne spekulacje. Jedna z wersji zakładała, że kobieta wróciła jeszcze do centrum miasta. Pojawiła się również osoba podająca się za porywacza, która próbowała wyłudzić od rodziny pieniądze w zamian za informacje o miejscu pobytu zaginionej.
W lipcu 2016 roku, około 12 kilometrów od miejsca ostatniego potwierdzonego pobytu Ewy Tylman, w Warcie odnaleziono jej ciało.
Proces w sprawie zaginięcia Ewy Tylman. Oskarżony Adam Z.
Stan zwłok uniemożliwił biegłym jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci. Według ustaleń prokuratury Adam Z. miał zepchnąć nieprzytomną Ewę ze skarpy, a następnie wrzucić ją do rzeki. Za zabójstwo z zamiarem ewentualnym groziła mu kara dożywotniego pozbawienia wolności lub 25 lat więzienia. W kwietniu 2019 roku został jednak nieprawomocnie uniewinniony, a kilka miesięcy później sąd apelacyjny nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
25 marca 2025 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu po raz trzeci uniewinnił Adama Z., uznając, że nie ma wystarczających dowodów, by przypisać mu odpowiedzialność za śmierć Ewy Tylman.
Tajemnica brutalnego zabójstwa Katarzyny Zowady. Mroczna zbrodnia z Krakowa
Katarzyna Zowada była studentką, która zaginęła 12 listopada 1998 roku. Tego dnia miała spotkać się z matką u lekarza na krakowskim Osiedlu Uroczym, jednak nigdy nie dotarła na umówione miejsce.
Kilka tygodni później doszło do makabrycznego odkrycia. 6 stycznia 1999 roku załoga pchacza „Łoś”, płynącego Wisłą w pobliżu stopnia wodnego Dąbie, zauważyła, że śruba napędowa została zablokowana. Okazało się, że była opleciona fragmentem ludzkiej skóry. Następnego dnia o znalezisku poinformowano policję, która wyłowiła kolejne części ciała Katarzyny.
Zaginięcie Katarzyny Zowady. Sprawa "łowcy skór"
Śledczy rozważali, że sprawca mógł mieć doświadczenie medyczne lub rzeźnickie. Według psychologów ofiara mogła zostać wytypowana celowo jako osoba samotna i zmagająca się z depresją. Przez wiele lat sprawa funkcjonowała w mediach jako historia tajemniczego „łowcy skór” z Krakowa. Dopiero w 2017 roku zatrzymano Roberta Janczewskiego, którego wskazał anonimowy informator.
Wyrok dla "łowcy skór". Czy sprawiedliwości stało się zadość?We wrześniu 2022 roku krakowski sąd skazał Roberta Janczewskiego na karę dożywotniego więzienia. Proces prowadzono z wyłączeniem jawności, a uzasadnienie wyroku nie zostało upublicznione. Orzeczenie nie było jednak prawomocne, ponieważ obrona złożyła apelację.
31 października 2024 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił wcześniejszy wyrok i uniewinnił Roberta Janczewskiego, powołując się na zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego (in dubio pro reo). Jednocześnie zdecydowano o jego zwolnieniu z aresztu, w którym przebywał przez siedem lat.
Zabójstwo Joanny Gibner z Olsztyna. Dramatyczna historia po ślubie
Joanna Gibner miała zaledwie 23 lata, gdy zginęła. Do tragedii doszło w 1996 roku, zaledwie kilka tygodni po ślubie z Markiem W. Para pobrała się po krótkiej znajomości – w dniu ceremonii mężczyzna miał 21 lat, a Joanna była od niego o dwa lata starsza.
Niedługo po ślubie Joanna odwiedziła swoją matkę i opowiedziała jej o przemocy ze strony męża. Twierdziła, że próbował ją udusić. Coraz częściej wspominała również o planowanym rozwodzie. Wkrótce potem zniknęła bez śladu.
W śledztwie pojawiło się wiele różnych hipotez. Jedna z nich zakładała, że po kolejnej kłótni z mężem opuściła dom około godziny 15.00. Taką wersję przedstawiał Marek W., jednak nie potwierdził jej żaden świadek. Rozważano także możliwość wyjazdu Joanny nad morze lub za granicę, choć od początku pojawiały się podejrzenia, że mogła paść ofiarą przestępstwa.
Zabójstwo Joanny Gibner. Przełom po 24 latach
Przełom nastąpił dopiero we wrześniu 2003 roku. Ówczesna partnerka Marka W. zgłosiła się na policję i zeznała, że podczas jednej z kłótni mężczyzna zagroził jej, iż zrobi z nią to samo, co ze swoją żoną. W ten sposób potwierdziły się przypuszczenia, że Joanna została zamordowana.
Po 24 latach udało się odnaleźć szczątki kobiety. W maju 2020 roku nurek Marcel Korkuś wydobył z jeziora torbę, w której znajdowały się jej szczątki. Dzięki temu matka Joanny mogła po latach godnie pochować córkę.
Poszukiwania Jowity Zielińskiej z województwa kujawsko-pomorskiego trwają
Jowita Zielińska zaginęła 6 lipca 2024 roku. Tego dnia, jak zwykle, wstała około godziny piątej rano i ruszyła do pracy oddalonej o około 15 kilometrów. Najpierw pokonywała część drogi rowerem do Rogowa, gdzie przesiadała się do busa prowadzonego przez znajomego Leszka. Oboje pracowali w firmach należących do tego samego właściciela, dlatego wspólnie dojeżdżali do pracy i wracali po zakończeniu zmiany.
Ostatnia podróż z pracy i pierwsze niepokojące sygnały
Jak opisuje Olga Herring w swoim podcaście, 6 lipca Jowita zakończyła pracę o godzinie 12.30. Leszek odwiózł ją busem do Rogowa, gdzie kobieta wsiadła na rower i ruszyła w kierunku Lisin. Był to ostatni moment, gdy ktoś widział ją na pewno. Do domu już nie dotarła.
O zaginięciu jako pierwsza poinformowała rodzinę szwagierka Jowity. Jej teściowie przebywali wtedy w Toruniu. Gdy do wieczora kobieta nie wróciła, a telefon pozostawał wyłączony, bliscy natychmiast wrócili do domu i rozpoczęli własne poszukiwania.
Podczas szeroko zakrojonych działań przeprowadzonych 29 marca 2025 roku sprawdzono teren o powierzchni 591 hektarów, w tym dwa zbiorniki wodne. W akcji uczestniczyło ponad 200 osób, jednak nie odnaleziono żadnych nowych śladów. Za informacje, które pomogą wyjaśnić okoliczności zaginięcia Jowity Zielińskiej, wyznaczono nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych. Połowę tej kwoty ufundowali organizatorzy poszukiwań, a drugą część przekazali Olga Herring i twórcy kanału „Ślady”.
Galeria obalonych oraz najbardziej prawdopodobnych teorii dotyczących losów zaginionej gdańszczanki Iwony Wieczorek