Seniorka przyszła na pocztę przelać pieniądze. Pracownica zauważyła coś niepokojącego
Wszystko wydarzyło się w placówce pocztowej Gdańsk 16. Starsza kobieta przyszła tam, aby dokonać kolejnej wpłaty. Była przekonana, że w ten sposób pomaga swojemu synowi. Otrzymywała bowiem wiadomości SMS z prośbami o pilne przesłanie pieniędzy. Postępując zgodnie z instrukcjami, regularnie przekazywała kolejne kwoty. Podczas drugiej wizyty zachowanie seniorki wzbudziło podejrzenia pani Martyny, jednej z pracownic poczty. Po kolejnej rozmowie telefonicznej klientka była wyraźnie zdenerwowana.
- Zamiast ograniczyć się do wykonania następnej transakcji, Pani Martyna zainteresowała się tym, co się dzieje, i zadała proste pytanie: „Czy wszystko jest w porządku?” – relacjonuje Poczta Polska w mediach społecznościowych.
Jedno pytanie ujawniło oszustwo. Udało się zapobiec kolejnym stratom
Klientka opowiedziała pani Martynie o otrzymywanych SMS-ach i kolejnych żądaniach przekazania pieniędzy. W trakcie rozmowy okazało się, że wiadomości wcale nie wysyłał jej syn. Za wszystkim stali oszuści, którzy próbowali wyłudzić od kobiety oszczędności. Pracownica poczty natychmiast powiadomiła swoich przełożonych. Sprawa została zgłoszona na policję.
Dzięki podjętym działaniom udało się zapobiec kolejnym wpłatom. Niestety, wcześniej przekazanych pieniędzy nie można już było odzyskać poprzez anulowanie transakcji.
- Dziękujemy Pani Martynie za postawę, z której możemy być dumni. Bądźmy czujni. Jeśli jakaś prośba o pieniądze budzi choć cień wątpliwości, warto ją wcześniej zweryfikować – podają przedstawiciele Poczty Polskiej.