W Gdańsku zapadł prawomocny wyrok za nawoływanie do nienawiści. „Jaszczur” uznany za winnego

2026-09-03 9:37

Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał w środę Wojciecha Olszańskiego, ps. „Jaszczur”, za winnego publicznego nawoływania do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej. Chodzi o jego wypowiedzi podczas zgromadzenia, które odbyło się w 2022 roku w Grudziądzu. Jednocześnie sąd odwoławczy złagodził wyrok pierwszej instancji i wymierzył oskarżonemu karę półtora roku ograniczenia wolności.

Wojciech Olszański siedzi w sali sądowej przed składem sędziowskim. O wyroku dla „Jaszczura” przeczytasz na SE.
Autor: Adam War¿awa/ PAP

Wojciech Olszański skazany. Sąd: przekroczył granice wolności słowa

Podczas ogłaszania wyroku na sali obecny był Wojciech Olszański. Nie pojawili się natomiast jego obrońca ani prokurator. Przewodniczący składu sędziowskiego Rafał Ryś poinformował, że sąd uznał Olszańskiego za winnego czynu, którego dopuścił się 13 sierpnia 2022 roku w Grudziądzu. Podczas Ogólnopolskiego Marszu im. gen. Tadeusza Rozwadowskiego, przemawiając do zgromadzonych, „publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej z powodu ich przynależności narodowej, przypisując im negatywne cechy, wrogie i podstępne intencje oraz podejmowanie działań ukierunkowanych na istotne pogorszenie sytuacji ekonomicznej obywateli polskich, przedstawiając te osoby jako wrogów Polski zasługujących na śmierć”.

W uzasadnieniu sędzia zwrócił uwagę, że samo głoszenie poglądów nacjonalistycznych, rozumianych jako przywiązanie do ojczyzny i stawianie narodu na pierwszym miejscu, nie jest w Polsce karalne. Zaznaczył jednak, że sposób wyrażania i propagowania takich przekonań musi pozostawać zgodny z prawem. Wolność słowa również nie jest prawem nieograniczonym.

- Chodzi o formę, narzędzia używane do propagowania tych poglądów, o stosowane metody działania, które zawsze muszą mieścić się w granicach porządku prawnego. Jeżeli się nie mieszczą i dojdzie do przekroczenia granicy, to wówczas odpowiedzialność karna się pojawia i to ma dokładnie miejsce w tej sprawie - powiedział sędzia Ryś.

Zdaniem sądu Olszański przekroczył dopuszczalne granice, chcąc w ten sposób zdobyć rozgłos i poklask. Inaczej sąd ocenił fragmenty wystąpienia odnoszące się do osób narodowości ukraińskiej. W tym przypadku nie dopatrzył się znamion przestępstwa.

- Te wątki były stosunkowo nieliczne w tej wypowiedzi w stosunku do tych, które dotyczyły osób narodowości żydowskiej. I w ocenie sądu oskarżony nie nie przekroczył granic, na które na niego nakładają przepisy karne - stwierdził sędzia w uzasadnieniu.

Wypowiedzi Olszańskiego dotyczące obecności ukraińskich flag w przestrzeni publicznej, języka ukraińskiego oraz dostępu imigrantów do studiów sąd potraktował jako ostrą, ale mieszczącą się w dopuszczalnych granicach krytykę.

- W ocenie sądu, jest to pewnego rodzaju stwierdzenie, ostra krytyka, ale dotycząca faktów, które siłą rzeczy istnieją w przestrzeni publicznej - uzasadniał sąd. - Jest sprawą oczywistą, że na skutek wydarzeń, które miały miejsce za wschodnią granicą i wskutek napływu imigrantów również z tamtej części Europy do Polski przybyły osoby, które będą tutaj pracować, będą studiować”.

Sąd zwrócił również uwagę, że oskarżony nie twierdził, iż osoby te otrzymują miejsca na studiach poza kolejnością, dzięki znajomościom czy w inny nieuprawniony sposób.

- Sąd widzi takie podejście, że oskarżony krytykuje zastany stan rzeczy - podał sędzia.

W konsekwencji ten fragment został usunięty z opisu przypisanego Olszańskiemu czynu. Miało to wpływ na złagodzenie wymierzonej mu kary.

Sąd złagodził karę dla Olszańskiego. Wyrok jest prawomocny

Sąd Apelacyjny nie przychylił się natomiast do wniosku obrońcy, który domagał się umorzenia sprawy ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.

Sędzia Rafał Ryś podkreślił, że agresywne treści rozpowszechniane w internecie mogą prowadzić do realnego zagrożenia i inspirować innych do fizycznych ataków m.in. na polityków, dziennikarzy czy biura poselskie. Sąd przywołał również wypowiedź Olszańskiego, w której zachęcał uczestników wiecu, aby „ręka im nie drżała”. Według sędziego słowa te można było odczytać jako próbę usprawiedliwiania przemocy.

Ostatecznie Wojciech Olszański został skazany na półtora roku ograniczenia wolności. W tym czasie będzie wykonywał nieodpłatną, kontrolowaną pracę na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Tym samym Sąd Apelacyjny złagodził karę orzeczoną przez Sąd Okręgowy w Toruniu, który w maju 2025 roku skazał Olszańskiego na dwa lata ograniczenia wolności.

Oskarżony został również zobowiązany do podania wyroku do publicznej wiadomości. Wyciąg z jego sentencji zostanie zamieszczony na trzy miesiące w Biuletynie Informacji Publicznej Sądu Okręgowego w Toruniu.

Sąd zwolnił Olszańskiego z kosztów postępowania odwoławczego oraz opłat za obie instancje. Wydatki związane z postępowaniem pokryje Skarb Państwa. Po ogłoszeniu orzeczenia Olszański powiedział dziennikarzom m.in., że „dostał wyrok i go wykona”. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku jest prawomocny.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Niedyskretnie o Politykach - Krzysztof Bosak

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki