Przemoc trwała miesiącami. 36-latek znęcał się nad żoną i 10-letnim synem
Kilka dni temu policjanci zatrzymali 36-letniego mieszkańca jednej z miejscowości w gminie Gniewino, podejrzanego o stosowanie przemocy wobec żony oraz starszego syna. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że przemoc trwała od listopada ubiegłego roku do 30 sierpnia tego roku.
Policjanci z Komisariatu Policji w Gniewinie ustalili, że mężczyzna, najczęściej będąc pod wpływem alkoholu, stosował wobec żony przemoc fizyczną i psychiczną. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że znęcał się również nad 10-letnim synem.
Funkcjonariusze przeanalizowali wcześniejsze interwencje, informacje zgromadzone w toku prowadzonych czynności oraz sytuację rodziny. Na tej podstawie podjęli działanie.
- Funkcjonariusze podjęli działania zmierzające przede wszystkim do zapewnienia bezpieczeństwa pokrzywdzonym i odizolowania ich od osoby podejrzewanej o stosowanie przemocy. Warto podkreślić, że w tej sprawie nie było formalnego zawiadomienia ze strony żony o zamiarze wszczęcia postępowania dotyczącego przemocy. Jednakże na podstawie zebranych informacji podczas wcześniejszych interwencji oraz wykonanych czynności funkcjonariusze zebrali materiał, który pozwolił na podjęcie dalszych działań w sprawie przemocy – informuje asp. szt. Anetta Potrykus, oficer prasowa KPP w Wejherowie.
36-latek usłyszał trzy zarzuty. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie
36-latek usłyszał trzy zarzuty. Dwa z nich dotyczą psychicznego i fizycznego znęcania się nad żoną oraz 10-letnim synem. Trzeci związany jest z posiadaniem środków odurzających. Podczas zatrzymania policjanci znaleźli przy mężczyźnie ponad 44 gramy marihuany.
Po zatrzymaniu 36-latek trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Wejherowie. We wtorek został przesłuchany w wejherowskiej prokuraturze, natomiast w środę przed południem policjanci doprowadzili go do sądu. Po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
36-latek najbliższe trzy miesiące spędzi za kratami, oczekując na dalszy tok postępowania. Za znęcanie się nad osobą najbliższą grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
- Ta sprawa po raz kolejny pokazuje, że przemoc domowa nie jest prywatną sprawą rodziny. To poważny problem i przestępstwo, na które nie ma zgody. Każda interwencja może mieć znaczenie, a zadaniem policjantów jest reagować i zrobić wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo osobom, które mogą być zagrożone – dodaje asp. szt. Anetta Potrykus.