Policja szuka czterech młodych osób. Chodzi o atak na obywateli Ukrainy
W ostatnich dniach sierpnia Komenda Miejska Policji w Gdańsku opublikowała komunikat dotyczący poszukiwań czterech młodych osób. Sprawa dotyczy zastosowania przemocy wobec dwóch obywateli Ukrainy, do którego miało dojść z powodu ich przynależności narodowej.
- Do zdarzenia doszło 13 czerwca 2026 roku, w godzinach nocnych, początkowo na plaży przy ul. Zdrojowej w Gdańsku, a następnie na samej ul. Zdrojowej. W wyniku zdarzenia u poszkodowanych doszło do naruszenia czynności narządów ciała na czas nie dłuższy niż 7 dni. Policjanci zabezpieczyli nagranie, na którym zarejestrowano wizerunek kobiety oraz trzech mężczyzn, którzy mogą mieć związek z tym przestępstwem – poinformowali policjanci w komunikacie.
Awantura zaczęła się na plaży w Brzeźnie. Ukrainka opowiedziała, co się wydarzyło
W zdarzeniu ucierpiała Ukrainka, pani Olesia, która od czterech lat mieszka w Gdańsku. Jak relacjonuje w rozmowie z dziennikarzami portalu „Puls Gdańska”, wszystko zaczęło się na plaży w Brzeźnie. Do awantury doszło, gdy chciała skorzystać z toalety, a z jej telefonu leciała ukraińska piosenka. Grupa młodych Polaków miała wówczas podejść do kobiety, nazwać ją „banderowską ku*wą”, a także w wulgarny sposób nakazać jej powrót na Ukrainę. Poszkodowana wróciła wtedy do swojego kolegi i powiedziała mu, że chce już wracać do domu, ponieważ przestraszyła się czwórki, która wcześniej ją słownie zaatakowała. Kiedy jednak opuszczali plażę, w pobliżu wejścia ponownie pojawili się napastnicy.
- Byli tam trzej chłopcy i jedna dziewczyna, ale jeden z chłopaków od razu odszedł, bo nie chciał tego oglądać. Zostało dwóch chłopaków i dziewczyna, i to oni zaczęli bić mojego kolegę, już wszyscy troje naraz. On już leżał, a oni kopali go nogami. Starałam się jakoś pomóc, żeby nie doszło do poważniejszych obrażeń. Kiedy zaczęłam nagrywać telefonem, żeby było widać ich twarze, oni jeszcze raz zaczęli go bić – relacjonowała pani Olesia w rozmowie z „Pulsem Gdańska”.
Kiedy Olesia i jej kolega dotarli do przystanku tramwajowego przy ul. Zdrojowej, doszło do najgroźniejszego momentu całego zdarzenia. Jeden z napastników rzucił w obywatelkę Ukrainy szklaną butelką, która rozbiła się na jej głowie. Poszkodowana 19-latka trafiła na SOR, gdzie lekarze musieli założyć jej szwy. Według dokumentacji medycznej szkło wbiło się w ciało na głębokość około 8 milimetrów.
Policja apeluje o pomoc. Każda informacja może okazać się ważna
Policja wciąż weryfikuje napływające zgłoszenia i apeluje o pomoc w ustaleniu oraz odnalezieniu sprawców zdarzenia. Osoby, które posiadają informacje mogące pomóc w sprawie, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji VI w Gdańsku przy ul. Kasztanowej 6, pod numerem telefonu 47 741 17 22 lub adresem e-mail: [email protected].
- Jeżeli rozpoznajesz te osoby lub masz informacje, które mogą pomóc w ustaleniu ich tożsamości albo miejsca pobytu — skontaktuj się z Policją. Każda informacja może być pomocna w ustaleniu osób odpowiedzialnych za to zdarzenie – czytamy w komunikacie.
To niejedyny taki atak w Trójmieście. 76-latek uderzył Ukrainkę drewnianą laską
Niestety nie jest to jedyna taka sytuacja, do której doszło w ostatnich miesiącach w Trójmieście. Pod koniec lipca na ul. Żelaznej w Gdyni napastnik zaatakował od tyłu 40-letnią obywatelkę Ukrainy, dwukrotnie uderzając ją w głowę drewnianą laską spacerową. Pomorska policja poinformowała w sobotę, 1 sierpnia, o zatrzymaniu podejrzewanego o atak mężczyzny. Okazał się nim 76-letni Polak.
Poszkodowana trafiła do Szpitala Miejskiego, gdzie otrzymała pomoc medyczną.
- Po wykonaniu niezbędnych badań kobieta opuściła placówkę medyczną. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – informował asp. Marek Kobiałko z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Jak relacjonowała później poszkodowana, w szpitalu założono jej szwy oraz wykonano tomografię komputerową. Na szczęście badania nie wykazały wstrząśnienia mózgu ani krwawienia wewnętrznego.