53-latek aresztowany ws. Tomasza Sakiewicza jest już na wolności. Policja podała nowe informacje

2026-05-17 16:43

Mężczyzna aresztowany w sprawie fałszywego alarmu dotyczącego Tomasza Sakiewicza został zwolniony. Policja ustaliła, że jego dane osobowe zostały bezprawnie wykorzystane, zmieniając jego status z podejrzanego na pokrzywdzonego. Funkcjonariusze nadal poszukują prawdziwych sprawców incydentu.

Tomasz Sakiewicz

i

Autor: ART SERVICE/SUPER EXPRESS, / Shutterstock

Tomasz Sakiewicz ofiarą fałszywych alarmów

Nie milkną echa po piątkowej interwencji policji w mieszkaniu, w którym przebywał redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Funkcjonariusze pojawili się tam i w trakcie interwencji mieli zakuć w kajdanki jego asystentkę.

Sakiewicz oskarżył policjantów o prześladowania polityczne, z kolei policja wyjaśniła, iż pojawiła się w lokalu bo dostała zawiadomienie o osobie mogącej znajdować się w stanie zagrożenia życia. Z kolei zastana na miejscu asystentka dziennikarza nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami, co wzbudziło ich niepokój w kontekście poważnie brzmiącej treści wezwania.

Dzień później Komenda Stołeczna Policji przekazała, że zatrzymała 53-letniego mężczyznę. To on miał być autorem fałszywego zawiadomienia, na bazie którego służby wkroczyły do mieszkania Sakiewicza. W niedzielę okazało się, że w tej sprawie jest kolejny, zaskakujący zwrot. 

53-latek zwolniony

W niedzielę KSP wydała nowe oświadczenie w sprawie ostatnich fałszywych alarmów. Okazuje się, że zatrzymany 53-latek został zwolniony i na dodatek zmieniono jego status: z podejrzanego na pokrzywdzonego w sprawie. Jak to możliwe?  

- W nawiązaniu do wcześniejszego komunikatu, dotyczącego zatrzymania 53-letniego mężczyzny informujemy, że prowadzone przez Policję dalsze czynności, analiza zabezpieczonych materiałów i danych teleinformatycznych doprowadziły do nowych ustaleń w sprawie. Zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych mężczyzny oraz dostępu do wykorzystywanej przez niego poczty elektronicznej - czytamy w oświadczeniu.

Przeprowadzone przez policjantów czynności i szczegółowa analiza materiału dowodowego wskazały, że zatrzymany mężczyzna nie był twórcą fałszywych donosów rozsyłanych do służb, a prawdziwi przestępcy wykorzystali jedynie jego dane osobowe i adres mailowy. W związku z tym mężczyzna został zwolniony do domu.

- Od momentu zatrzymania 53-latek współpracował z policjantami, rozumiał powagę sytuacji i deklarował chęć pomocy w wyjaśnieniu sprawy - napisali przedstawiciele policji, dodając, że tym samym statusem pokrzywdzonego zostaną objęte także dodatkowe dwie osoby, które padły ofiarą podszycia się i wykorzystania ich danych przez sprawców.

Jednocześnie policja zapewnia, że nadal prowadzi intensywne czynności, które mają na celu ustalić prawdziwych sprawców fałszywego wezwania policjantów do Tomasza Sakiewicza. 

Sarna wpadła do ogrodu Sakiewicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki