Ignacy Gogolewski był wybitnym aktorem zarówno filmowym jak i teatralnym. Specjalizował się również w scenografii i reżyserii. Był gwiazdą warszawskich teatrów, przede wszystkim Teatru Dramatycznego, Współczesnego oraz Narodowego. Widzowie pokochali go za wiele ról. Do jego najważniejszych i najbardziej pamiętnych należą: Antek Boryna, w którego wcielił się w serialu i filmie „Chłopi”, Gustaw-Konrad – znakomita kreacja w „Dziadach”, a także Willi Rupert – postać, którą zagrał w „Stawce większej niż życie”. Spełniał się również jako dyrektor kilku teatrów w Polsce.
Był mężem Katarzyny Łaniewskiej
Mimo, że Ignacy Gogolewski miał na swoim koncie wiele osiągnięć zawodowych, wszyscy interesowali się jego życiem prywatnym. Wszystko przez jego głośne romanse, od których w młodych latach nie stronił. Jednak zanim stał się kobieciarzem, wcześniej został mężem Katarzyny Łaniewskiej. Poznali się na studiach i zaraz po ich ukończeniu postanowili zostać małżeństwem.
Połączyła nas pasja sportowa, graliśmy razem w ping-ponga, aż ten pin-pong doprowadził do zakochania się w sobie. I niespełna po moim trzecim roku szkoły teatralnej oświadczył mi się. Kończył studia, gdy wzięliśmy ślub
- mówiła gwiazda "Plebanii" w rozmowie z Teresą Gałczyńską. I choć wydawało się, że są dla siebie stworzeni, ich małżeństwo zakończyło się po 10 latach. Jak zdradziła Łaniewska, gwiazdor zostawił ją dla innej kobiety.
Mój małżonek zainteresował się inną osobą, zresztą w tym samym domu. Zawsze mówię, że spadł z piątego piętra na pierwsze, na inną klatkę. Ale to było tak dawno temu, że dziś mogę mówić o tym uśmiechem
- wyznała w programie „Grunt to rodzinka”. „Zwykle mężczyźni odchodzą do dużo młodszych kobiet. Mąż odszedł do starszej”, dodała. Rozstali się w 1962 roku.
Zostawił Łaniewską dla Ireny Dziedzic
Po latach wyszło na jaw, że Gogolewski zakochał się w znanej prezenterce telewizyjnej, Irenie Dziedzic (†93 l.), którą poznał na planie prowadzonego przez nią "Tele-Echa". Plotki głoszą, że od razu między nimi zaiskrzyło. Do tego stopnia, że aktor z dnia na dzień porzucił żonę i ich malutkie wtedy dziecko - czteroletnią Agnieszkę. Jednak ich związek nie przetrwał próby czasu. Rozstali się po zaledwie dwóch latach. W środowisku artystycznym mówiło się, że to Gogolewski wyprowadził się z jej mieszkania. Łaniewska wybaczyła mężowi zdradę.
Po rozprawie poszliśmy do kawiarni, a wieczorem wspólnie zagraliśmy na scenie
- mówił "Super Expressowi" Ignacy Gogolewski.
Przez Gogolewskiego targnęła się na życie
Kolejną partnerką gwiazdora była Joanna Rawik, którą poznał podczas pracy przy kabarecie Pod Egidą. Piosenkarka była w nim szaleńczo zakochana.
Był olśniewająco pięknym mężczyzną. Wszystko mnie w nim zachwycało
- wyznała po latach w wywiadzie dla "Głosu Wielkopolskiego". Był jednak trudnym człowiekiem.
Inek w domu zawsze był najważniejszy, mądrzejszy, bardziej utalentowany. Doskonały. Jestem kobietą bałkańską, urodzoną i wychowaną w Rumunii, wyniosłam z domu kult mężczyzny. Te zasady panowały między mną a Inkiem
- przyznała. Jej serce pękło gdy dowiedziała się o zdradzie ukochanego. Była załamana. Próbowała się zabić.
Położyłam się w kuchni naszego mieszkania na Starówce, odkręciłam gaz, napiłam się koniaku. Uratował mnie Andrzej Jaroszewski, bo gdy nie przyszłam na nagranie, powiedział: "Jeśli Joanna ma nagranie i się nie stawia, to znaczy, że coś się stało" i wyważyli drzwi. Przeżyłam śmierć kliniczną, wiem, że po tamtej stronie nie ma żadnego oświetlonego tunelu
- wspominała.
Ożenił się po raz drugi
Po rozstaniu z Rawik, gwiazdor widywany był w towarzystwie różnych kobiet. Jednak gdy poznał dziennikarkę, Marinę Nicikowską, zakochał się do szaleństwa. Szybko się oświadczył i wzięli ślub. Niestety małżeństwem byli jedynie trzy miesiące. Kobieta zginęła w katastrofie lotniczej. Miała niespełna 36 lat. Gwiazdor, został wdowcem mając zaledwie 47 lat.
Tak dramatycznie się zatrzymało moje życie, że nie mogłem nic robić: ani zajmować się reżyserią, ani wchodzić do garderoby i nakładać szminkę na twarz. Kolegom z teatru powiedziałem: "Kochani, pozwólcie mi zostać samemu ze sobą, dajcie mi urlop bezpłatny, bo chcę być sam"
- opowiadał.
Już więcej nie chciał zostać mężem
Ignacy Gogolewski już więcej nie oświadczył się żadnej kobiecie.
Nie udało mi się założyć rodziny, o jakiej marzyłem: trwałej, solidnej, opierającej się wszelkim burzom
- powiedział w wywiadzie dla "Życia na gorąco" kilka lat przed śmiercią. Jak twierdził, największą miłość życie spotkał dopiero po 50-siątce. U boku teatrolożki Ewy Kwiecień spędził wiele lat, aż do śmierci, która przyszła po niego 15 maja 2022 r.
Żyjemy jak wiele par na świecie - na kocią łapę
- powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Małżeństwa po prostu mi nie służą
- podsumował.
ZOBACZ: Co z pogrzebem Stanisławy Celińskiej? Pojawiła się konkretna deklaracja