Burmistrz chce zabrać im sklepy. Pawilony na Woli mają zniknąć

2019-07-18 6:55
Pawilon ma zniknąć
Autor: Marek Kudelski

Pracownicy i klienci pawilonów u zbiegu ulicy Wolskiej i Działdowskiej na Woli mogą już ich nigdy więcej nie zobaczyć. Kompleks lokali usługowych ma być zamieniony na teren zielony.

Wolskie pawilony handlowe przy skrzyżowaniu ulic Wolskiej i Działdowskiej stoją pod znakiem zapytania. Burmistrz dzielnicy, Krzysztof Strzałkowski przedstawił plan na zagospodarowanie przestrzeni, na której stoją budynki. - Dzielnica analizuje sytuację prawną tych pawilonów. Zaprojektowane w tym miejscu rozwiązania architektoniczne przewidują różne rozwiązania zieleni publicznej. Nie chcemy tracić tego terenu dla handlu w ogóle ale na pewno musi on przybrać inną, znacznie bardziej estetyczną formę – powiedział Strzałkowski. 

Teren, o którym mowa to pawilony usługowo-handlowe. Można tam zjeść dania kuchni azjatyckiej czy włoskiej. Jest fryzjer, kantor, jubiler, kiosk, sklep spożywczy a nawet zakład pogrzebowy. Gdyby lokale miały przestać istnieć to najbliższy większy sklep jest dopiero przy ulicy Karolkowej. Mieszkańcy Woli są przywiązani do zakupów i posiłków na Pasażu Wolskim. - Robię tu zakupy codziennie bo pracuje obok. Jest świetny fryzjer. Znalazłam tu najtańszą kosmetyczkę. W piekarni jest świetne pieczywo, zawsze rano kupuję. Jak by miało tego zabraknąć to była bym bardzo zawiedziona. Parki i tereny zielone są gdzie indziej. Po co psuć coś co dobrze działa. - komentuje Urszula Puzdrowska (61l.)

Jak poinformował burmistrz Strzałkowski, na miejscu pawilonów planowany jest skwer Pałacyku Michla. Tylko co z pracownikami i właścicielami? Są temu pomysłowi stanowczo przeciwni. - Swoją firmę mam od 35 lat. Splajtowałbym jak bym miał teraz wynająć gdzieś lokal. Tu mam swój własny, tylko ziemia jest miasta. Dzierżawa jest odnawiana co trzy lata i co trzy lata odnawiają się takie historie. Ma być tu park? Ja słyszałem już o bloku a nawet basenie. - komentuje Marek Dąbek (47l.), właściciel lokalu z rurkami z bitą śmietaną. 

W sprawie rewitalizacji gruntu nie zapadła jeszcze żadna decyzja. Właściciele lokali jednak nie kryją się z oburzeniem na temat planów burmistrza. - Jak by miało dojść do zabrania mi tego lokalu, to od razu bym występował o odszkodowanie. Jest to moja firma, którą prowadzę od lat. Interes się kręci. Nie rozumiem czemu mieli by to wszystko zniszczyć. - mówi Walenty Markiewicz (68l.), u którego można dorobić zapasowe klucze. 

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE