Ceny paliw eksplodowały, kierowcy się niepokoją. "Trzeba się przerzucić na komunikację miejską"

2026-03-10 18:56

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie szybko przełożyła się na koszty tankowania w Polsce, co wywołało popłoch wśród zmotoryzowanych. Jak wynika z relacji rozmówców reporterki Radia ESKA, część kierowców planuje zrobienie zapasów lub już przygotowała się na podwyżki. Sprawdzamy, ile we wtorek 10 marca trzeba było zapłacić za litr paliwa na stacjach.

Kierowcy reagują na drożyznę na stacjach

Trwająca od końcówki lutego kolejna odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie wywindowała globalne stawki za ropę. Ten niepokojący trend błyskawicznie dotarł nad Wisłę, uderzając po kieszeniach polskich zmotoryzowanych. O nastrojach wśród kierowców opowiedzieli mieszkańcy Olsztyna w rozmowie z reporterką Radia ESKA.

- Zastanawiałem się właśnie, czy czasem gdzieś nie odszukać kanistrów do zatankowania paliwa i zrobić jakiś zapas - powiedział jeden z rozmówców dziennikarki.

Inny mężczyzna wyznał, że nie ma możliwości zmagazynowanie większej ilości paliwa, dlatego od razu po wybuchu konfliktu zalał bak do pełna. Obecnie z czystym przerażeniem obserwuje błyskawicznie rosnące stawki.

- Myślę, że osoby, które zrobiły zapas, pomyślały do przodu - dodała kolejna kierująca.

Sytuacja finansowa wywołuje frustrację u wielu zmotoryzowanych, wymuszając rozważenie zmiany codziennych nawyków komunikacyjnych.

- Generalnie masakra, paliwo strasznie drogie. Trzeba się chyba przerzucić na komunikację miejską - podkreślił inny kierowca.

Wśród przepytanych przez radio osób znalazł się jednak także rozmówca apelujący o zachowanie zdrowego rozsądku. Zaznaczył on stanowczo, że aktualne gorączkowe zachowania społeczeństwa to po prostu zwykłe „budowanie paniki”.

Wtorkowe stawki w Warszawie i promocja Orlenu

Dziennikarz „Super Expressu” zweryfikował, jak dokładnie prezentowały się kwoty za litr paliwa we wtorek 10 marca w stolicy i na jej obrzeżach. Na warszawskiej stacji Auchan przy ulicy Górczewskiej PB95 kosztowała 6,38 zł, a ON - 7,48 zł. Drożej było na podwarszawskim Orlenie w Pruszkowie, zlokalizowanym w pobliżu autostrady A2. Tam stawki wynosiły odpowiednio 6,58 zł za popularną 95-tkę oraz 7,65 zł za diesla.

W odpowiedzi na podwyżki koncern Orlen przekazał w poniedziałek ważne wieści dla swoich klientów. Zgodnie z komunikatem biura prasowego od czwartku 12 marca ruszy specjalna akcja rabatowa. Posiadacze aplikacji Vitay przez osiem kolejnych weekendów będą mogli zatankować do 50 litrów paliwa ze zniżką sięgającą nawet 35 groszy na litrze. Warunkiem uzyskania maksymalnego upustu jest aktywowanie kuponu oraz zrobienie dodatkowych zakupów z oferty pozapaliwowej za minimum 5 złotych. Rezygnacja z kupna dodatkowych produktów obniża rabat na samo tankowanie do 20 groszy. Inicjatywa promocyjna potrwa do 3 maja.

- Misją Orlenu jest zapewnianie Polakom bezpieczeństwa energetycznego oraz najniższych możliwych cen paliw. W sytuacji wojny na Bliskim Wschodzie, która wywołała niespotykany od dekad wzrost notowań na globalnych rynkach, nie czekamy. Działamy, by łagodzić skokowy wzrost cen. Dlatego niemal do zera zredukowaliśmy naszą marżę detaliczną. I dlatego uruchamiamy specjalną promocję, by każdy kierowca w Polsce mógł zaoszczędzić - powiedział prezes spółki Ireneusz Fąfara.

KONIEC DROŻYZNY na stacjach?! Marek Zuber zapowiada przełom: "Szczyt cen mamy za sobą!"
DUDEK o polityce
WOJNA W IRANIE POZA KONTROLĄ? NAWROCKI I SAFE 0%, BROŃ JĄDROWA W POLSCE? | Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki