Chciał tylko otworzyć bramę. Zabiło go jego własne auto

Tragiczny wypadek na prywatnej posesji w dzielnicy Wesoła. 80-letni mężczyzna najprawdopodobniej wyjeżdżał samochodem z garażu, po czym wysiadł, aby otworzyć bramę. W tym momencie pojazd potoczył się i przygniótł seniora. Mimo podjętej akcji ratunkowej nie udało się uratować jego życia.

Radiowóz policyjny
Autor: Roix/ Shutterstock

Samochód zaczął się staczać

Do śmiertelnego wypadku doszło w niedzielę, 18 października, na terenie jednej z prywatnych posesji w warszawskiej dzielnicy Wesoła. Zgłoszenie wpłynęło do służb około godz. 12. Na miejsce skierowano policjantów oraz ratowników medycznych. Poszkodowanym okazał się 80-letni właściciel posesji.

Według wstępnych ustaleń mężczyzna wyjeżdżał samochodem z garażu. Zatrzymał pojazd i wysiadł, aby otworzyć znajdującą się przed nim bramę. Wtedy auto miało niespodziewanie ruszyć. Pojazd prawdopodobnie znajdował się na biegu jałowym i zaczął staczać się w kierunku stojącego przed nim seniora.

Przeczytaj także: Chińska rakieta nad Polską! Jest oficjalny komunikat

Nie wiadomo jeszcze, dlaczego samochód zaczął się poruszać. Śledczy sprawdzą, czy został właściwie zabezpieczony oraz czy do tragedii mogła przyczynić się usterka techniczna.

80-latka nie udało się uratować

Obrażenia odniesione przez seniora okazały się śmiertelne. Ratownikom nie udało się uratować jego życia.

Policja zabezpieczyła teren posesji oraz samochód uczestniczący w zdarzeniu. Na miejscu rozpoczęły się oględziny prowadzone pod nadzorem prokuratora.

Przeczytaj także: Ciężarna 29-latka podpaliła się. Trafiła do szpitala

Funkcjonariusze będą odtwarzali położenie pojazdu i mężczyzny bezpośrednio przed wypadkiem. Mogą także sprawdzić między innymi działanie hamulca postojowego, skrzyni biegów i pozostałych elementów odpowiedzialnych za unieruchomienie samochodu.

Ksiądz zginął podczas mszy. Spadł na niego ogromny krzyż

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI