Do ataku doszło w środę (7 października) w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-letni Jakub Z. zaatakował uczniów i nauczycieli. Według ustaleń śledczych miał przy sobie nóż, maczetę i toporek. Po ataku uciekł, ale został zatrzymany przez policję około pół godziny później. Koszmar nie zakończył się jednak wraz z zatrzymaniem podejrzanego. Niepokój wzbudził także plecak chłopaka pozostawiony w szkole. Zaczął wydobywać się z niego dym, dlatego torbę wyrzucono przez okno. Na miejsce wezwano policyjnych pirotechników, którzy zabezpieczyli podejrzany ładunek i przetransportowali go na poligon do dalszych badań.
„Proszę się odsunąć od bloku”. Ewakuacja mieszkańców
Tego samego dnia służby prowadziły działania również w miejscu zamieszkania 19-latka. Jak ustalił „Super Express”, blok, w którym Jakub Z. mieszkał z mamą, był wieczorem częściowo ewakuowany. Wcześniej w pobliżu budynku przez wiele godzin mieli przebywać nieumundurowani funkcjonariusze.
Na czas przeszukania mieszkania policjanci wyprowadzili siedem osób z jednej klatki schodowej. Mieszkańcy musieli opuścić budynek, a służby zabezpieczały teren. Jak przekazał nadkomisarz Tomasz Żerański, oficer prasowy policji w Ostrołęce, działania miały zapewnić maksymalne bezpieczeństwo osobom znajdującym się w pobliżu. Po ich zakończeniu mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów.
W mieszkaniu, w którym mieszkał Jakub Z., zabezpieczono prekursory ładunku wybuchowego, czyli substancje, które mogą być wykorzystywane do jego przygotowania. Okoliczności ich posiadania oraz możliwy związek z wydarzeniami w technikum są przedmiotem postępowania.
Dziewięć zarzutów. Grozi mu dożywocie
W czwartek (8 października) Jakub Z. został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Według informacji przekazanych przez prokuraturę usłyszał dziewięć zarzutów. Przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia i przeprosił rodziny poszkodowanych. Podczas przesłuchania miał zachowywać spokój.