Jakub Z. w czwartek 8 października wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Młody mężczyzna usłyszał dziewięć zarzutów, przyznał się do winy. Podczas przesłuchania był spokojny, złożył wyjaśnienia i przeprosił rodziny poszkodowanych.
19-latek usłyszał zarzuty: usiłowania zabójstwa wielu osób z motywacji zasługującej na szczególne potępienie połączonego z użyciem materiałów wybuchowych, to jest jeden czyn, pokrzywdzonych jest 11 osób - jedna nauczycielka, dziesięciu uczniów. Sześć zarzutów dotyczących usiłowania zabójstwa poszczególnych osób, wskazanych w poszczególnych zarzutach z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, plus zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa bezpośredniego niebezpieczeństwa straty życia lub zdrowia wielu osób - co dotyczy sytuacji, w której 19-latek miał rzucić toporkiem. Do tego usiłowanie zabójstwa dwóch osób - przypadkowych, które były na zewnątrz oraz groźby karalne wobec dwóch pracowników szkoły.
Prokurator Elżbieta Edyta Łukasiewicz przekazała, że jeszcze w czwartek prokuratura skieruje do sądu z wniosek o tymczasowe aresztowanie nastolatka.
Jakub Z. do ataku miał użyć noża oraz maczety i toporka. Łącznie zostały pokrzywdzone 23 osoby. Dwie ranne osoby były przypadkowymi przechodniami.
W jego mieszkaniu zabezpieczony prekursory ładunku wybuchowego.
Atak w Ostrołęce
Przypomnijmy, do dramatu doszło doszło w środę, 7 października, w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 im. Adama Chętnika w Ostrołęce. 19-letni Jakub Z., nagle wyciągnął z plecaka nóż, zaatakował uczniów oraz nauczycieli. Policyjni pirotechnicy zabezpieczyli plecak z zawartością materiału wybuchowego domowej roboty, który Jakub Z. Zostawił w sali lekcyjnej w szkole. Gdy z plecaka zaczął wydobywać się dym, jedna z osób wyrzuciła torbę przez okno na zewnątrz budynku. Plecak przewieziony został na poligon, gdzie biegli sprawdzą, czy materiały, które znajdowały się w plecaku, mogły spowodować wybuch.