Cukiernia widmo straszy na Mokotowie. Tutaj czas stanął w miejscu

2026-08-29 14:48

Kultowe miejsce na Mokotowie, w którym czas stanął w miejscu, od lat niszczeje. Słynna Cukiernia Walczak od 1955 roku karmiła mieszkańców Warszawy swoimi bajaderkami i pączkami a teraz pozostaje zamknięta, budząc smutek i nostalgię. Jej wnętrze, zastygłe w czasie z pozostawionymi serwetkami i dziecięcym krzesełkiem, opowiada historię nagłego zniknięcia.

Kiedyś kwitł tu biznes. Teraz cukiernia w sercu Mokotowa niszczeje

Dla wielu mieszkańców Mokotowa to szczególnie smutny widok. Od dekad istniejąca w samym sercu dzielnicy cukiernia przeżywa trudny czas. Od kilku lat lokal przy al. Niepodległości 119A (róg Wiktorskiej) pozostaje zamknięty i nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie miał ponownie otworzyć się na klientów. 

Szczególnie smutny jest widok wnętrza obiektu, gdzie wszystko zatrzymało się w miejscu, tak jakby jeszcze przed chwilą w środku było gwarno od klientów: na stolikach leżą serwetki i menu, a rozstawione krzesełko dziecięce czeka na najmłodszych miłośników słodkości.

Jedynie bazgroły pseudografficiarzy obecne na elewacji budynku, kurz na podłodze oraz puste półki za ladą przypominają, że nikt od dawna nie korzystał z tego miejsca. 

Losy Cukierni Walczak

Istniejąca od 1955 roku cukiernia Walczak zdążyła obsłużyć kilka pokoleń mieszkańców Mokotowa i innych Warszawiaków. Ten rodzinny biznes słynął wśród lokalsów m.in. z bajaderek i pączków. Dla wielu osób była to słodka oaza epoki ich dzieciństwa. Niektórzy wspominają potężne kolejki, jakie w dawnych czasach ustawiały się do lokalu.  

Niestety kilka lat temu zaczęły się problemy. Nie jest jasne, co konkretnie się wydarzyło, ale mniej więcej od 2022 roku (z tego roku pochodzi ostatni wpis cukierni w social mediach) lokal pozostaje zamknięty. W dodatku wspomniany obraz wnętrza tego miejsca wskazuje, że zamknięcie to było drastyczne i nagłe, jakby bez ostrzeżenia.

Wśród okolicznych mieszkańców mnożą się teorie: jedni twierdzą, że biznes upadł, bo po śmierci właścicieli ich potomkowie nie byli zainteresowani prowadzeniem cukierni lub robili to nieumiejętnie i stracili wiernych klientów; inni wskazują na przyczyny zewnętrzne, a konkretnie pandemię COVID-19 i związane z nią obostrzenia w prowadzeniu lokali gastronomicznych, które miały dobić mokotowski biznes. 

Próbowaliśmy dowiedzieć się u źródła, co dzieje się z tym miejscem i czy jest szansa, że swoiste "zamrożenie" lokalu w stanie gotowości do użycia wskazuje, iż właściciel planuje jeszcze reaktywować ten biznes. Niestety nikt nie odpowiedział na skierowane drogą internetową zapytania do oficjalnych profili firmy.   

Wiedzy na ten temat nie ma też rzecznik Mokotowa, który wskazuje, że nieruchomość pozostaje w rękach prywatnych i przedstawiciele miasta nie ingerują w plany właścicieli.

Wszystko więc wskazuje na to, że cukiernia Walczak na kolejne lata pozostanie cieniem dawnej świetności i swoistym widmem sprzed lat unoszącym się śród zgiełku współczesnego Mokotowa. 

Zobacz, jak wygląda cukiernia Walczak przy al. Niepodległości w 2026 roku:

POLSCE GROZI BANKRUCTWO? PROF. MODZELEWSKI OSTRZEGA: III RP SIĘ KOŃCZY | Super Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki