Dachowanie Citroena pod Warszawą. Pijany kierowca zostawił rannego pasażera i uciekł

2026-04-15 21:24

W Kobyłce pijany kierowca Citroena, jadąc z nadmierną prędkością, stracił panowanie nad pojazdem, wpadł do rowu, dachował, a następnie uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji. Zamiast udzielić pomocy rannemu pasażerowi, 42-latek postanowił uciec z miejsca zdarzenia, ukrywając się w pobliskim lesie.

  • W Kobyłce na ulicy Nadarzyńskiej (DW634) doszło do groźnego wypadku, gdzie kierowca Citroena stracił panowanie nad pojazdem, wpadł do rowu, dachował i uderzył w ogrodzenie posesji.
  • Kierowca, mający blisko 1,7 promila alkoholu w organizmie, uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając rannego pasażera, lecz został szybko zatrzymany przez policję.
  • Zarówno kierowca, jak i pasażer trafili do szpitala.

Pijany kierowca w Kobyłce: Ucieczka do lasu i 1,7 promila!

Do zdarzenia doszło w środę, 15 kwietnia około godziny 16:30. na prostym odcinku drogi wojewódzkiej nr 634. Jak opisuje Miejski Reporter, kierujący Citroenem poruszał się z dużą prędkością. Na łuku drogi stracił kontrolę nad pojazdem, co doprowadziło do tragicznego w skutkach wypadku. Samochód wpadł do rowu, dachował, a ostatecznie zatrzymał się, uderzając w ogrodzenie pobliskiej posesji.

Zaraz po karambolu, zamiast wezwać pomoc i zająć się rannym pasażerem, 42-letni kierowca Citroena podjął desperacką próbę ucieczki, próbując schować się w pobliskich zaroślach. Jednak jego próba uniknięcia odpowiedzialności nie trwała długo.

Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Policjanci, którzy przybyli na ulicę Nadarzyńską, po kilku minutach intensywnych poszukiwań zatrzymali uciekiniera w lesie. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał blisko 1,7 promila alkoholu w organizmie

Dwie osoby trafiły do szpitala

W wyniku zdarzenia, zarówno pijany kierowca, jak i pasażer citroena, zostali przetransportowani do szpitala. Na miejscu wypadku pracowały dwa zastępy straży pożarnej, dwie załogi zespołów ratownictwa medycznego oraz dwa policyjne patrole. Przez cały czas trwania akcji ratunkowej i dochodzeniowej, ruch na ulicy Nadarzyńskiej prowadzony był wahadłowo, co powodowało utrudnienia dla innych uczestników ruchu.

Sonda
Czy kary dla pijanych kierowców powinny być wyższe?
Tragiczna śmierć strażaka z Trąbek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki