Ulica Krucza przejdzie spektakularną metamorfozę
Ulica Krucza niebawem przejdzie spektakularną metamorfozę. Zamiast aktualnych czterech ruchu, kierowcy będą mieli do dyspozycji dwie węższe jezdnie. Zostaną one przedzielone zielonym pasażem dla pieszych. To będzie prawdziwe serce inwestycji! Zielony bulwar z małą architekturą, drzewami i elementami wodnymi! Jak zapowiadają drogowcy, będzie to przestrzeń wyłącznie dla pieszych i miejsce rekreacji. Nawet ruch rowerowy nie będzie tam dopuszczony. - Przy niskich prędkościach - zarówno określonych przepisami, jak i wymuszonych infrastrukturą, m.in. wyniesionymi przejściami dla pieszych - i niewielkim natężeniu ruchu najlepszym rozwiązaniem dla rowerzystów będzie jazda jezdnią, co jest powszechną praktyką na ulicach lokalnych o podobnym charakterze - wyjaśnił Zarząd Dróg Miejskich.
Co więcej, na wysokości Grand Hotelu powstanie nowy, zielony miejski plac, otwarta przestrzeń spotkań dla mieszkańców i gości tej części miasta. - Krucza zyska cień, zieleń i estetykę. Wszystko, czego dziś tej ulicy brakuje - zachwycają plan przebudowy drogowcy.
Mieszkańcy niezadowoleni z projektu
A co na ten pięknym plan mieszkańcy Warszawy? W tym przypadku zdania są podzielone. Jedni popierają plan przebudowy, w głębi duszy licząc, że wpłynie to na zwiększenie bezpieczeństwa w okolicy. Inni są wściekli, ponieważ przebudowa oznacza m.in. zmniejszenie liczby miejsc parkingowych oraz możliwy paraliż komunikacyjny.
I chociaż ZDM podkreśla, że przeprowadzone pomiary jasno pokazują, że przepustowość ul. Kruczej nie jest wykorzystywana, również w godzinach szczytu, nie dają temu wiary.
- Parkingi dramat dla mieszkańców. Im więcej zieleni to lepiej. Zwężenie słabe. Można by to było pogodzić, żeby było zielono i było gdzie zaparkować - mówi nam pan Artur (48 l.)
Podobnego zdania jest 60-letni pan Dariusz. - Nie wiadomo, jak to będzie wyglądało. Te przebudowy to chore pomysły i powodują chaos komunikacyjny. Na świecie udaje się połączyć zieleń, ekologię z ruchem samochodowym - stwierdza.
Nieco bardziej optymistyczne spojrzenie na sytuację ma pani Justyna (37 l.), która pracuje przy ul. Kruczej. - Zobaczymy, co to będzie. Mam nadzieję, że będzie bezpieczniej - mówi w rozmowie z „Super Expressem”.