Spis treści
Warto przeanalizować przykład dwóch kobiet wspólnie wychowujących dziecko, z których tylko jedna figuruje w dokumentach jako matka. W momencie, gdy biologiczny rodzic umiera lub ląduje w szpitalu, druga partnerka mimo wieloletniego zaangażowania staje się w świetle przepisów osobą całkowicie obcą. Oznacza to natychmiastową utratę prawa do opieki nad małoletnim oraz brak dostępu do informacji o stanie jego zdrowia. W takiej sytuacji dziecko z dnia na dzień traci drugiego rodzica, na co polskie społeczeństwo przestaje się godzić.
Sondaż SW Research dla KPH. Polacy o prawach drugiego rodzica
Badanie zrealizowane przez pracownię SW Research na zlecenie Kampanii Przeciw Homofobii przynosi bardzo jednoznaczne rezultaty. Z zebranych danych wynika, że aż 56,9 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź „tak” lub „raczej tak” w kwestii przyznania drugiemu rodzicowi tej samej płci prawa do kontynuowania opieki nad dzieckiem w sytuacji, gdy zabraknie opiekuna uznawanego przez polskie przepisy.
Odmienne zdanie w tej sprawie ma jedynie 24,7 proc. uczestników badania, którzy wyrazili swój sprzeciw. Takie proporcje dowodzą, że wyraźna większość obywateli zauważa i rozumie problem luki prawnej, w jakiej funkcjonują dzisiaj takie rodziny.
Opieka nad dzieckiem a więzy krwi w ocenie Polaków
Przeprowadzony sondaż ujawnia jeszcze głębszą ewolucję społecznego podejścia do definicji rodziny.
Uczestnicy badania odpowiadali również na pytanie o to, czy formalne prawo do sprawowania opieki nad małoletnim musi być uzależnione od więzów krwi. W tym aspekcie głosy respondentów okazały się jeszcze bardziej jednoznaczne. Aż 61 proc. badanych Polaków wyraziło opinię, że prawa opiekuńcze powinny należeć do ludzi realnie wychowujących dziecko każdego dnia, nawet w przypadku braku pokrewieństwa biologicznego. Kluczowe znaczenie ma dla nich codzienna obecność, miłość oraz faktyczna troska.
Według szacunków przedstawianych przez Kampanię Przeciw Homofobii w Polsce w tak zwanych tęczowych rodzinach dorasta około 50 tysięcy dzieci. Każde z nich funkcjonuje obecnie w poczuciu prawnej niepewności, ponieważ system nie gwarantuje im pełnej ochrony ze strony obojga faktycznych opiekunów.
Sytuację tę podsumowuje Mateusz Trzaska, pełniący funkcję koordynatora oraz specjalisty do spraw rzecznictwa w KPH.
Polskie społeczeństwo już dawno zrozumiało, że rodzinę tworzą osoby, które codziennie troszczą się o dziecko. Teraz czas na instytucje i polityków.