Horror na placu zabaw w Pruszkowie. Nowe ustalenia w sprawie wypadku 14-latki. Kto zawinił?

14-letnia dziewczynka runęła z wysokości kilku metrów na placu zabaw w Pruszkowie. Razem z nią od konstrukcji oderwał się element zabezpieczający, o który prawdopodobnie się opierała. Nastolatka z poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala. Dotarliśmy do nowych informacji o przebiegu wypadku. Pojawiło się też kilka teorii dotyczących jego przyczyn.

Do dramatu doszło w czwartek, 8 października, na placu zabaw przy ul. Chopina w Pruszkowie. 14-latka przebywała na jednej z konstrukcji przeznaczonych m.in. do zjeżdżania. W pewnym momencie oderwał się od niej element zabezpieczający otwór okienny. Dziewczynka spadła z wysokości kilku metrów. Po upadku była przytomna, ale jak słyszymy od świadków, „nie czuła nóg”. Chwilę później straciła przytomność. W ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala śmigłowcem LPR.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nastolatka doznała urazu kręgosłupa i obrażeń jamy brzusznej. Jej stan był ciężki, ale jak wynika z naszych najnowszych ustaleń, życiu dziewczynki nie zagraża niebezpieczeństwo.

Na miejscu wypadku pojawił się prezydent Pruszkowa Piotr Bąk, który polecił zamknąć plac zabaw i skontrolować stan techniczny urządzeń.

Nagrania są zabezpieczone. Proszę o powstrzymanie się od spekulacji. Rozumiem emocje, jakie budzi ten wypadek, szczególnie wśród rodziców. Musimy jednak pozwolić odpowiednim służbom rzetelnie wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia. Myślami jestem z poszkodowaną dziewczynką i jej bliskimi – przekazał prezydent Piotr Bąk.

Zapewnił również, że jest w stałym kontakcie z rodziną poszkodowanej.

Plac zabaw został już ponownie otwarty. Z użytkowania wyłączono jedynie urządzenie, na którym doszło do wypadku. Konstrukcję zabezpieczono biało-czerwoną taśmą.

Jak doszło do wypadku?

Według naszych ustaleń dziewczynka w chwili wypadku znajdowała się na wysokości kilku metrów, razem z drugim nastolatkiem. Prawdopodobnie oboje opierali się o lekko pochylony element zabezpieczający otwór w konstrukcji, przypominający niewielką barierkę. W pewnym momencie mocowania nie wytrzymały, a zabezpieczenie oderwało się od urządzenia. 14-latka runęła w dół. Podczas upadku uderzyła jeszcze w znajdujące się poniżej elementy zjeżdżalni, a następnie spadła na ziemię. Towarzyszący jej chłopak nie odniósł obrażeń.

Na wykonanych przez nas zdjęciach widać pozostałe barierki oraz pusty otwór po elemencie, który oderwał się podczas wypadku.

Dlaczego doszło do wypadku? Na razie nie wiadomo. Konstrukcja była przeznaczona do zabawy i zjeżdżania. Jedna z rozważanych możliwości zakłada, że nastolatkowie mogli korzystać z urządzenia w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem, opierając się o element, który nie był przystosowany do takiego obciążenia. Nie wiadomo jednak, czy rzeczywiście tak było i czy mogło to doprowadzić do tragedii.

Pojawiła się również zupełnie inna teoria. Jeden z mieszkańców Pruszkowa zwraca uwagę, że zabezpieczenie było przymocowane wieloma śrubami. Jego zdaniem tak zamontowany element nie powinien odpaść, nawet pod wpływem sporego ciężaru. Mężczyzna podejrzewa, że ktoś mógł wcześniej celowo poluzować część mocowań. Nie wyklucza nawet, że komuś przeszkadzał znajdujący się w tym miejscu plac zabaw. To jednak wyłącznie przypuszczenia. Nie ma na razie żadnych dowodów, które potwierdzałyby celowe uszkodzenie konstrukcji.

Urząd miasta zapewnia, że urządzenia były kontrolowane

Właścicielem placu zabaw jest miasto Pruszków. Urzędnicy zapewniają, że urządzenia podlegają regularnym kontrolom i przechodzą wymagane przeglądy techniczne.

Wszystkie place zabaw są na bieżąco kontrolowane przez konserwatora – przekazał nam rzecznik prasowy Urzędu Miasta Pruszkowa.

Przedstawiciel ratusza przyznaje jednak, że na placach zabaw zdarzają się przypadki celowego uszkadzania urządzeń.

Różne elementy bywają świadomie niszczone. W takich przypadkach, kiedy tylko otrzymujemy informację o uszkodzeniach, usterki są naprawiane. W tym wypadku nie mieliśmy żadnej wiadomości, że urządzenie może być niesprawne – wyjaśnia rzecznik.

Kluczowe będzie teraz ustalenie, czy zabezpieczenie było prawidłowo zamontowane i utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym. Jeżeli okaże się, że do wypadku doprowadziła wada konstrukcji lub zaniedbania w konserwacji, pojawi się pytanie o odpowiedzialność miasta jako właściciela placu zabaw. Nie można jednak na tym etapie wykluczyć niewłaściwego użytkowania urządzenia ani jego wcześniejszego uszkodzenia.

Policja wyjaśnia, kto odpowiada za wypadek 14-latki

Prowadzimy działania z artykułu 160 Kodeksu karnego – przekazała nam podkom. Monika Orlik z pruszkowskiej policji.

Chodzi o narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Policjanci ustalają teraz, kto odpowiadał za konserwację urządzeń i ich stan techniczny. Zabezpieczono również nagrania z monitoringu znajdującego się w pobliżu miejsca wypadku. To prowadzone postępowanie ma wyjaśnić, dlaczego element konstrukcji oderwał się i czy ktoś ponosi odpowiedzialność za nieszczęście, które spotkało 14-letnią dziewczynkę.

Niezależnie od wyników śledztwa najważniejszy pozostaje jednak los nastolatki, dla której zwykła zabawa zakończyła się dramatycznym upadkiem i poważnymi obrażeniami. Teraz dziewczynkę czeka powrót do zdrowia, a jej bliscy mają nadzieję, że po tym koszmarze odzyska pełnię sił.

Pokój Zbrodni - Zwłoki kobiety bez głowy rąk i nóg

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI