Jan Pszczoła nie żyje. Wstrząsający finał awantury w radzie miasta

2026-02-22 12:44

To miała być kolejna polityczna debata, a zakończyła się ludzkim dramatem. Jan Pszczoła, wieloletni i szanowany samorządowiec, zapłacił najwyższą cenę za emocje panujące na sali obrad. Gdy 78-latek zabrał głos, nikt nie przypuszczał, że będą to jego ostatnie chwile aktywności publicznej. Co dokładnie wydarzyło się tego feralnego dnia?

Dramat w Radomiu. Radny Jan Pszczoła zmarł po burzliwej sesji. „Panie świeć nad jego duszą”

i

Autor: Radosław Witkowski/ Facebook

Smutny koniec samorządowej legendy

Radom pogrążył się w żałobie po doniesieniach o śmierci Jana Pszczoły. O odejściu ojca poinformował w mediach społecznościowych jego syn, kończąc tym samym godziny niepewności, jakie towarzyszyły mieszkańcom od momentu dramatycznych wydarzeń na sesji rady miasta. Pszczoła nie był anonimowym urzędnikiem – to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci radomskiego samorządu, człowiek, który przez lata z oddaniem angażował się w sprawy lokalnej społeczności. Niestety, polityczna walka zebrała tym razem tragiczne żniwo.

Iskra, która wywołała pożar

Co doprowadziło do tak napiętej atmosfery? Wszystko zaczęło się od wniosku radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta. Powodem była kontrowersyjna potańcówka w stylu PRL, zorganizowana na rozpoczęcie obchodów 50. rocznicy Czerwca’76. Oliwy do ognia dolało zdjęcie, które obiegło sieć – widać na nim wiceprezydent Radomia, Martę Michalską-Wilk, pozującą z mężczyznami przebranymi za funkcjonariuszy MO i ZOMO. W internecie natychmiast zawrzało od negatywnych emocji i oskarżeń o brak szacunku dla historii.

„Co za wstyd i kompromitacja”, „Potańcówka na grobach jako pamięć ofiar Czerwca ’76? Jako pamięć 'ścieżek zdrowia'?”, „Hańba! Napluliście ofiarom tych dni w twarz!” − pisano w komentarzach.

Polityczna wojna na sali obrad

Sesja rady miasta zamieniła się w arenę bezpardonowej walki. Emocje sięgały zenitu, a padające z mównicy słowa były ostre jak brzytwa. Poseł PiS Marek Suski nie przebierał w środkach, uderzając bezpośrednio w obecne władze i zarzucając im hańbienie pamięci ofiar.

− Jak słyszę czasem od obecnych władz, że nie należy uprawiać polityki na grobach, nie należy na ofiarach i na grobach ofiar urządzać sobie tańców, a wy właśnie tutaj w Radomiu − na tych grobach ofiar urządziliście sobie takie harce, takie tańce, kpiny, i powinniście po prostu odejść, jeżeli macie jeszcze jakiś cień honoru − mówił poseł PiS Marek Suski podczas sesji.

W obronie władz miasta stanął szef klubu radnych KO, Dawid Ruszczyk, który określił sytuację mianem politycznego teatru i linczu.

− Dzisiaj mamy akt teatru politycznego. Nie nawoływaliście do rozmowy, dialogu, debaty, tylko do tego, żeby linczować. Ten cyfrowy lincz, który się wydarzył, przerósł już wszystkie możliwe granice − powiedział do działaczy Prawa i Sprawiedliwości.

Ostatnie chwile Jana Pszczoły

Dramat rozegrał się w najmniej oczekiwanym momencie. Jan Pszczoła zabrał głos jako ostatni mówca. Atmosfera na sali była już wtedy nie do zniesienia – po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych zaczęła skandować hasło „Precz z komuną”. Niektórzy posunęli się o krok dalej, bezpośrednio atakując słownie 78-letniego radnego. Organizm starszego mężczyzny nie wytrzymał tego gigantycznego stresu. Nagle poczuł się źle. Na miejsce wezwano karetkę, która przewiozła go do szpitala, gdzie lekarze zdiagnozowali wylew. Niestety, w niedzielę nad ranem nadeszła wiadomość o jego śmierci.

W obliczu tragedii prezydent Radomia Radosław Witkowski pożegnał zmarłego w poruszających słowach, podkreślając jego zasługi i charakter.

− Dziś nad ranem dotarła do mnie bardzo smutna informacja. Zmarł nasz kolega, Radny Lewicy Jan Pszczoła. To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem - otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami. Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją.

Adam Duszyk, Radny Rady Miejskiej w Radomiu w mediach społecznościowych napisał: − Janku, nigdy nie zapomnę Twojego uśmiechu, wysokiej kultury osobistej i pogody ducha. Spoczywaj w pokoju. W nocy z soboty na niedzielę odszedł od nas wybitny samorządowiec, kochający swoje miasto Radomianin, dobry i uczciwy człowiek. Panie świeć nad jego duszą.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki