- W mazowieckiej wsi strażacy OSP ruszyli na ratunek do wypadku drogowego.
- Kierowca wozu strażackiego, 31-letni ochotnik, prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, mając ponad 1,6 promila w organizmie.
- Zatrzymany przez policję, teraz trzeźwieje w celi. Co go czeka?
Pijany strażak pojechał do wypadku
W niedzielę rano (22 lutego), w Tchórznicy Włościańskiej na Mazowszu, doszło do skandalicznej sytuacji. Kierujący wozem strażackim 31-letni strażak Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) pędził na miejsce wypadku będąc pod wpływem alkoholu. Mężczyzna miał 1,6 promila w organizmie i został zatrzymany przez policję. Do zdarzenia doszło, gdy strażacy ochotnicy zostali wezwani do wypadku drogowego - samochód osobowy wjechał do rowu i uderzył w drzewo.
Musi wytrzeźwieć
Młodszy aspirant Piotr Pokorski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, w rozmowie z RMF FM, poinformował, że 31-letni kierowca wozu strażackiego został zatrzymany i trzeźwieje w policyjnych pomieszczeniach. „Dopiero po wytrzeźwieniu będą prowadzone z nim dalsze czynności” - dodał.
- Do tej pory nie został przesłuchany i nie przedstawiono mu zarzutów. Czynności procesowe zostaną przeprowadzone, a podejrzany odpowie przed sądem - przekazała w poniedziałek "SE" mł. asp. Aneta Szurowska z komendy w Sokołowie Podlaskim.
Czeka go odpowiedzialność karna za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.