Kim jest PARASOL? Czy to naprawdę najgroźniejszy z bossów "starego Pruszkowa"?

2019-11-22 21:26 PRA
Janusz P. - ps. Parasol
Autor: Marek Zieliński/Super Express Janusz P. - ps. Parasol

Sąd Okręgowy własnie zadecydował, że byli bossowie mafii pruszkowskiej mogą wyjść z więzienia po wpłaceniu kaucji. Dotyczy to m.in. Janusza P. - ps. Parasol, uważanego za najgroźniejszego gangstera z Pruszkowa. Kim jest, co robił, jak trafił za kraty kiedyś i dlaczego siedział teraz?

Kawa i "spożywka" warte 35 mln zł!

64-letni dzisiaj Parasol wraz ze swoimi kolegami, tzw. "starym Pruszkowem", m.in. Andrzejem Z. - ps. Słowik i Leszkiem D. - ps. Wańka - od dwóch lat siedzi w areszcie. Wszyscy sa oskarżeni m.in. o wyłudzenie podatku VAT. w grę wchodzi ok. 35 mln zł zarobione przy okazji fikcyjnego eksportu kawy i innych produktów spożywczych. Jak podaje TVP INFO, aby opuścić areszt Andrzej Z. musi wpłacić 400 tys. zł, Leszek D. - 200 tys. zł, a Janusz P. 120 tys. zł. Wobec wspomnianych wyżej zarobków to nie są wysokie kwoty, więc można się spodziewać, że panowie wkrótce areszt opuszczą.

Tutaj pisaliśmy o decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie

Najzdolniejszy uczeń Barabasza

W przeciwieństwie do swoich kolegów z "Pruszkowa", a w szczególności Słowika, Janusz P. nie lubi rozgłosu. Za jego czasów w szkole obowiązkowo uczono języka rosyjskiego i być może dlatego zapamiętał przysłowie "tisze jedz'esz', dal'sze budz'esz". Dlatego nie ma wielu jego zdjęć w Internecie i prasie, nie można też znaleźć relacji o imprezach czy bankietach z jego udziałem.

Pochodzi z Pruszkowa, a przestępczą karierę zaczynał we wczesnych latach 70. XX w. i do końca lat 80. wielokrotnie był karany za włamania i kradzieże, w więzieniu spędził łącznie 12 lat. Był wtedy związany z bandą Ireneusza P. - ps. Barabasz, na której fundamentach powstała później grupa pruszkowska. 

Poznaj dokonania Andrzeja Z. - ps. Słowik, wspólnika i kumpla Parasola

Ofiara z motelu George

Barabasz zginął w wypadku na początku lat 90., a pozycję i legendę Parasola ustaliła słynna strzelanina w hotelu George pod Nadarzynem, do której doszło 4 lipca 1990 r. Podczas nieudanej zasadzki policyjnej doszło tam do strzelaniny, w wyniku której Andrzej C. - ps. Szarak zginął, a Parasol został ranny w obie nogi. On i kilku jego kolegów zostało aresztowanych, ale szybko zostali wypuszczeni, a w 1995 r. całkowicie oczyszczeni z zarzutów. 

W tym czasie Janusz P. wraz ze Słowikiem, Wańką, Zygmuntem R. - ps. Bolo (zwany też Kabanem), Mirosławem D. - ps. Malizna oraz Ryszardem S - ps. Krzyś tworzyli ścisłe kierownictw "Pruszkowa". Wraz z tym ostatnim Parasol przez kilka lat prowadził w Brwinowie restaurację Kaskada, która choć zazwyczaj zamknięta wykazywała ogromne obroty i dochód. Była po prostu pralnią pieniędzy.

Wrogowie i zamachy

Kiedy jest się gangsterem, trzeba się liczyć z tym, że nie wszyscy cię lubią i że ma się wrogów. Śmiertelnych wrogów. Janusz P. był oskarżany o zorganizowanie nieudanego zamachu na Wiesława Niewiadomskiego - ps. Wariat z gangu wołomińskiego. 18 grudnia 1996 r. ostrzelano z broni maszynowej samochód Wariata, który jednak wyszedł z niego cało.

Niespełna trzy lata później to Parasol przeżył zamach, który przeprowadzono na niego w Pruszkowie: 5 czerwca 1999 r. rano ktoś oddał do niego kilka strzałów z pistoletu z tłumikiem. Ranny w plecy i ramię dotarł taksówką do szpitala. Do dziś nie wiadomo, kto za tym stał. Raczej nie Wariat, bo on już od roku nie żył, ale być może ktoś z jego bliskich lub kolegów?

Dlaczego zatrzymano Słowika, Parasola i Wańkę?

Wewnątrz "Pruszkowa" też nie było idealnie: Janusz P. nie cierpiał - ze wzajemnością - Jarosława S. - ps. Masa od dawna podejrzewając go o to, że jest policyjnym konfidentem. W swoich zeznaniach Masa, najsłynniejszy (i co najmniej kontrowersyjny) świadek koronny z lubością obarczał Parasola o wszystko, co najgorsze. Ten z kolei podczas kolejnych procesów twierdził, że to właśnie Jarosław S. był mózgiem pruszkowskiego gangu i decydował o wszystkim.

Koniec bezkarności

Aresztowany w sierpniu 2000 r. wraz Wańką i Bolem oraz kilkudziesięcioma innymi (Słowik i Malizna zdołali uciec i na pewien czas się ukryć), w 2003 r. dostał siedem lat więzienia za założenie i kierowanie grupą przestępczą. Wyszedł w 2008 r. za kaucją. Do lutego 2017 r. było o nim cicho. Wtedy zatrzymano go m.in. ze Słowikiem i Wańką pod zarzutem m.in. wyłudzenia gigantycznych pieniędzy z nienależnego zwrotu VAT.

Nie uwierzysz, co teraz robi była żona Słowika!

Warto jednak zwrócić uwagę, że skromność i nie rzucanie w oczy opłaciło się Parasolowi - kaucja za niego wynosi "zaledwie" 120 tys. zł, czyli mniej niż 1/3 tego, co musi wpłacić Słowik. Czy taka różnica odpowiada różnicy w ich środowiskowej pozycji? Należy w to wątpić.

ZOBACZ I PRZECZYTAJ:Tak GNIJE ciało człowieka po śmierci. Ekspert UJAWNIA makabryczne szczegóły [WIDEO]