Pożar hal w Wólce Kosowskiej. Konkurencja podpaliła Wietnamczyków?

2011-05-12 5:00 ŁUW

Strażacy nie skończyli jeszcze walki z ogniem w Wólce Kosowskiej, ale stołeczna policja już bada sprawę. Mundurowi zabezpieczają dowody i sprawdzają nagrania z monitoringu. Nadal nie mogą wejść do hali. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Super Express", niewykluczone, że hala została podpalona.

- Kiedy strażacy i inspektor nadzoru budowlanego zdecydują, że nie ma zagrożenia, śledczy sprawdzą wnętrze Biznes Parku. Na tym etapie nie wykluczamy żadnej hipotezy - wyjaśnia Maciej Karczyński (40 l.) ze stołecznej policji.

Wiadomo, że mundurowi biorą pod uwagę wszystkie możliwości, jednak dwie z nich są najbardziej prawdopodobne. Pierwsza zakłada, że ogień pojawił się przypadkowo. Druga to podpalenie. Możliwe, że to grupa kupców z innego centrum handlowego chciała się pozbyć konkurencji.

Przeczytaj koniecznie: Łódź: Groźny pożar w kamienicy

Jak nieoficjalnie wiadomo, tuż przed pożarem do hal dotarła duża dostawa towaru. Cały kompleks ma też nowoczesny system reagowania pożarowego. Nie wiadomo jednak, czy w momencie pojawienia się ognia był sprawny. To wszystko sprawia, że wersja o podpaleniu jest prawdopodobna.