Spis treści
- W trakcie standardowych czynności sprawdzających w gminie Kołbiel w ręce mundurowych wpadł 43-latek, który ignorował aż cztery bezterminowe zakazy kierowania autami.
- Decyzją prokuratury sprawca został objęty policyjnym dozorem, zmuszającym go do wizyt na posterunku każdego dnia tygodnia.
- Zatrzymany nie zaprzeczał swoim czynom i ustalił ze śledczymi akceptację wyroku półtora roku więzienia, choć końcowe słowo będzie należało do sędziego.
Zatrzymanie w gminie Kołbiel. Recydywista zlekceważył cztery zakazy sądowe
Funkcjonariusze z wydziału ruchu drogowego w Otwocku pełnili swoje obowiązki na obszarze gminy Kołbiel, gdzie wytypowali do standardowego sprawdzenia pojazd osobowy. W toku czynności błyskawicznie ustalono, że osoba siedząca za kierownicą miała absolutny zakaz prowadzenia maszyn. Okazało się, że 43-letni sprawca zgromadził na swoim koncie aż cztery obowiązujące bezterminowo zakazy kierowania jakimikolwiek pojazdami silnikowymi, które wcześniej zasądzono mu za inne naruszenia prawa.
„Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do jednostki policji. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów dotyczących złamania sądowych zakazów” - przekazał podkom. Patryk Domarecki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.
Surowe konsekwencje dla 43-latka. Codzienne wizyty na komendzie policji
Prokurator zwrócił uwagę na skrajne ignorowanie przepisów przez 43-latka i zdecydował o nałożeniu na niego zabezpieczenia w formie policyjnego dozoru. Z tego powodu kierowca jest zobowiązany do osobistego meldowania się na komisariacie siedem razy w tygodniu. Ten uciążliwy obowiązek stanowi jednak wyłącznie wstęp do poważniejszych sankcji.
Przyszłość zatrzymanego wielokrotnego sprawcy przestępstw drogowych znajdzie swój finał na sali rozpraw. Podejrzany nie wypierał się przedstawionych mu oskarżeń i porozumiał się z prokuraturą w kwestii dobrowolnego odbycia kary, ustalając ją na poziomie osiemnastu miesięcy bezwzględnego więzienia. Takie rozwiązanie przypomina swoiste porozumienie, przyspieszające finalizację całego procesu karnego. Kwestia faktycznego umieszczenia 43-latka za kratami na wskazany czas zależy jednak od tego, czy orzekający w tej sprawie sąd przychyli się do wypracowanego kompromisu i uzna zaproponowany wymiar kary za odpowiedni. Ostateczny wyrok pozostaje w gestii składu orzekającego.
i