Spis treści
Legendarny koncert Michaela Jacksona w Warszawie
20 września 1996 roku oczy całego kraju zwróciły się na stolicę. To właśnie wtedy do Warszawy przyjechał Michael Jackson i dał spektakularny występ. Show amerykańskiego gwiazdora było częścią globalnej trasy HIStory World Tour, w ramach której występował w Moskwie, a parę dni po Polsce zagrał w hiszpańskiej Saragossie. Z perspektywy czasu wiemy, że była to ostatnia trasa koncertowa w życiu artysty, zmarłego w 2009 roku.
Dla polskiej publiczności koncert na lotnisku Bemowo stanowił ogromne wydarzenie. Było to pierwsze tak rozbudowane show w naszym państwie po upadku komuny. Wcześniej tego typu widowiska obserwowaliśmy z lekką zazdrością jedynie zza granicy, aż nagle wielkoformatowa produkcja zagościła na naszym terytorium.
Wpadki i chaos organizacyjny na Bemowie
Tak potężna impreza pociągnęła za sobą spore zamieszanie organizacyjne. Choć wejściówek rozeszło się sto tysięcy, pod sceną bawiło się aż 120 tysięcy widzów. Wynikało to z tego, że napierający tłum po prostu przerwał ogrodzenia, dostając się na teren bez biletów.
Ze względu na ścisk służby musiały interweniować aż 500 razy. Szpitalnej opieki wymagało piętnaście osób. Ekstremalne emocje budził oczywiście sam piosenkarz, traktowany przez wielu, a w szczególności przez nastolatki, z wielkim uwielbieniem. Spotkanie z Jacksonem miało dla fanów wręcz parareligijny wymiar. Jednej z dziewczyn udało się nawet wbiec na scenę, by rzucić się na szyję gwieździe.
Z kolei media obiegła informacja, że nazajutrz nad ranem trzech nietrzeźwych ochroniarzy imprezy pobiło policjanta.
Spotkanie z prezydentem i wizyta w domu dziecka
Pobyt Jacksona w Polsce trwał parę dni. W tym czasie nie tylko zagrał koncert, ale też wziął udział w wielu oficjalnych spotkaniach. Został ugoszczony w Pałacu Prezydenckim przez Aleksandra Kwaśniewskiego oraz prezydenta stolicy Marcina Święcickiego. Taka wizyta pokazuje ówczesny stosunek do zachodnich gwiazd. Dzisiaj, po latach, nikt nie spodziewałby się przecież, żeby przyjazd znanego piosenkarza wymagał oficjalnych wizyt państwowych.
Piosenkarz, w towarzystwie pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej, pojechał także do Państwowego Domu Dziecka nr 4 przy ulicy Rakowieckiej. Spędził tam sporo czasu, bawiąc się z najmłodszymi i obdarowując ich prezentami. Miejsce to było wspierane przez fundację prezydentowej.
Prawdziwe oblężenie przeżywał również stołeczny hotel Marriott, gdzie zakwaterowano gwiazdora. Tłumy wielbicieli całymi dniami czekały przed wejściem, licząc na możliwość zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia i dostania autografu.
Powrót Michaela Jacksona i plany parku rozrywki
Gwiazdorowi pobyt w Polsce bardzo przypadł do gustu. W końcu przyjmowano go z najwyższymi honorami. W efekcie już w kolejnym roku wrócił do Warszawy. Tym razem obeszło się bez koncertu, za to Jackson odwiedził takie miejsca jak liceum Batorego, Pałac w Wilanowie, Hotel Bristol i Pałac Prezydencki.
Miał w planach zbudowanie w mieście wielkiego parku rozrywki dla najmłodszych. Doszło nawet do złożenia podpisu pod listem intencyjnym w towarzystwie włodarza stolicy Marcina Święcickiego.
Choć Jackson nie krył, jak bardzo podoba mu się Polska, ostatecznie nigdy już do nas nie powrócił. Koncepcja parku rozrywki także upadła.
Gdy w 2009 roku wokalista zmarł, amfiteatrowi w Parku Górczewskim na Bemowie nadano jego imię. Zamontowano tam tablicę z napisem informującym, że w 1996 roku artysta dał niezapomniany koncert dla stukotysięcznej publiki, otwierając przed Polakami wrota do nowego świata.