Nauczyciele strajkują. A dzięki nim egzaminy w gimnazjach się odbyły

2019-04-11 6:45

- Chciałam tutaj być dla dobra dzieci. Żeby mogły spokojnie napisać te egzaminy, bo to dla nich bardzo istotne. To takie wewnętrzne poczucie obowiązku – powiedziała Bogusława Głogowska, katechetka ze SP nr 220, która gościnnie wraz z inną nauczycielką religii i księdzem sprawowali pieczę nad przebiegiem egzaminu gimnazjalnego w Szkole Podstawowej nr 32 im. Małego Powstańca w Śródmieściu. - U nas wszystko przebiegło bez problemu – mogła powiedzieć między innymi właśnie dzięki nim dyrektor placówki Anna Walczak (51 l.).

Wdzięczności dla pedagogów, którzy zgłosili się do komisji nie kryli sami uczniowie. - To dobrze z ich strony. Widać, że dbają o nas – powiedział Antoni (15 l.). Zgodziły się z tym jego koleżanki, które podkreśliły, że odbycie się testów w planowanym, przez CKE terminie może mieć duży wpływ na ich przyszłość. - Cieszymy się bardzo. Dzięki temu w razie czego mamy więcej terminów na poprawki. To ułatwi nam dostanie się do wymarzonego liceum – stwierdziły Weronika i Jana.

Sami gimnazjaliści rozumieją też sens protestu nauczycieli i nawet widzą w nim profity dla samych siebie. - Egzaminy przebiegły bez problemów. Tak czy inaczej jestem po stronie nauczycieli, bo moja też nią jest i widzę jak dużo pracuje. Poza tym trzeba pamiętać, że dzięki strajkowi mieliśmy więcej czasu na naukę w domach - podkreślił z kolei Łukasz (16 l.). Z relacji pedagogów wynika, że gorący okres przed egzaminami był dość stresujący dla samych zainteresowanych. - Słyszałam jak jedna z moich uczennic modliła się, żeby egzamin się odbył. Dlatego wiem jak bardzo dzieci tę całą sytuację przeżywały. Chciałam, żeby ten egzamin się odbył i dlatego zgłosiłam się do komisji – opowiedziała Regina Bodomier (43 l.), nauczycielka religii z SP 220, która wsparła komisję w SP 32.

Resztę składu uzupełnili oczywiście rodzimi nauczyciele. - Od nas były dwie panie anglistki, pani od geografii i dwie panie ze świetlicy – podliczyła dyrektor. Wczoraj dzieci w całej Polsce mierzyły się od 9 rano z historią i WOS-em, a dwie godziny później z językiem polskim. - U nas dzieci po pierwszej części wyszły na chwilę na boisko, żeby się przewietrzyć – dodała Walczak. Później wróciły do egzaminacyjnych ław. Kiedy wychodziły na ich twarzach w większości zarysowywały się uśmiechy, które z pewnością były najlepszą nagrodą dla tych, dzięki którym egzaminy się odbyły. WIĘCEJ O EGZAMINACH TUTAJ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki